Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Spekulacje > Klaroline!
o - (0 sekund temu)
ange31
Potępiony



Posty: 653
Dołączył(a):
Litry krwi: 1420

Białe piórko
To pytanie chyba do ich fanów, ale zapraszam do dyskusji również antyfanów :) Myślicie, że ta dwójka ma jakąś nadzieje? Muszę przyznać, że lubię ich razem oglądać, ale czy otaczające ich napięcie seksualne jest dobrym powodem by ich parować? Ja nadal nie mogę rozgryźć co jest między tą dwójką. Powiedziałabym, że Klas kocha Caro, ale czy nie zauważyliście, ze na Cami patrzył podobnie i gdyby kiwnęła palcem przespałby się z nią? Scenarzyści do końca sami nie wiedzą co zrobić by znowu nie rozpętała się burza wśród fanów dlatego przeciągają ten wątek miłości erotycznej w nieskończoność. Ja (chodź bardzo ich uwielbiam) uważam, że ta dwójka nie ma szans.


o - (0 sekund temu)
lanfear
Wampir



Posty: 25
Dołączył(a):
Litry krwi: 915

Dziś w nocy to nic nie zobaczymy bo odcinek dopiero za tydzień :)

Każdy ma prawo do swoich oczekiwań. Nie będę się kłócić, bo z połową tego co piszesz się nie zgadzam, więc dyskusja nie miałaby sensu i tak każdy będzie obstawał przy swoim.
Już w TVD w 3 sezonie było powiedziane, że Klaus chce być z rodziną i nawet tę rezydencję urządził z myślą o nich. Oczywiście to jego "chce" było realizowane w jego popierdolony sposób, ale mimo wszystko na rodzinie mu zależało. Nie wiem czemu miałoby mu na własnej córce nie zależeć. I nie ma tu znaczenia, że ona jest bękartem, bo Klaus też nim jest, więc podkreślanie tego milion razy i tak nie sprawi, że to dziecko będzie czemuś winne i że Klaus powinien je z tego powodu olać. Śmiać mi się chciało czytając te komentarze, że jak Klaus mógł zabić swojego biologicznego ojca dla bezpieczeństwa tego bachora. No bez jaj - ten człowiek był dla niego obcy, poza tym pojawił się w jego życiu za późno, przypominał mu tylko o tym co stracił i czego odwrócić już nie mógł. I też nie sądzę, że Klaus chciałby się stać dobrym pod jego wpływem, bo jego ojciec do tego by dążył. Miałam też wrażenie, że w tym momencie kiedy tak butnie powiedział do niego "Czy jesteś ze mnie dumny?" to jednocześnie czuł jakiś rodzaj wstydu, że jego ojciec jest dobrym człowiekiem, a z niego wyrosło takie monstrum. Wstydu i straty, bo nie musiało tak być. Ale jednocześnie wolał postawić na znaną sobie rodzinę Elijaha, Rebekę swoją córkę i Hayley bo ona też z racji dziecka do tej rodziny należy - haha już czuję jak wam się żółć ulewa w tej chwili :D
Kwestii Hayley to nawet nie poruszam, bo widzę, że tu sami hejterzy jej są według których jest dziwką, bo oboje z Klausem mieli ochotę się zabawić i przypadkiem zaszła. To dziwka jedna! A kim jest w takim razie przy niej Rebekah i Caroline przez które przewaliło się tabun facetów? Zostawię bez komentarza, bo Rebekę akurat lubię. Poza tym jest jeszcze dziwką, bo zakochała się w Elijahu jak była w ciąży z facetem do którego nic nie czuje ani on do niej. Jak powszechnie wiadomo ciąża powinna eliminować takie uczucia ;p Z tego co pamiętam to Caroline zrobiła się mokra dla faceta, który chciał wymordować większość jej przyjaciół i zabił matkę jej byłego faceta a teraz przyjaciela. Chyba dziewczyny mają coś wspólnego hmm... I za Chiny ludowe tego seksu z Klausem Hayley nie darujemy, bo Klaus powinien umoczyć najpierw w Caroline. Żeby nie było nie shippuję Hayley z Klausem. Nawet nie widzę ich razem jako pary. Gdzieś tam nawet wyczytałam to chyba Narducci mówił, że Klaus troszczy się o bezpieczeństwo Hayley ze względu na córkę. Właściwie to nikogo w tym serialu nie shippuję. Po prostu męczą mnie te komentarze na temat Hayley, której jedyną "winą" jest to, że zaszła z Klausem. Ja nic do niej nie mam. Dla mnie jest postacią ciekawą. No, ale cóż jestem przynajmniej na tym forum osamotniona w tym, ale to nie znaczy, że większość mnie przytłoczy i zmienię zdanie. Po prostu mnie nie zaślepia wizja Klausa i Caroline razem dlatego mogę ją obiektywnie oceniać.
Tak jak pisałam wyżej nie ma w tej chwili pomysłu na Caroline w TO tym bardziej, że dali jej teraz wielką miłość Stefana. A Plec też gdzieś tam mamrotała, że ona nie zabierze jej z TVD, bo jest tam ważną częścią i takie tam, więc nawet jakby się pojawiła to na chwilę, ale nawet na to bym nie liczyła, bo znowu Narducci ostatnio mówił, że nie planują nic takiego. Tak więc przykro mi, ale tak to właśnie wygląda.
o - (0 sekund temu)
Bexy
Barbie



Posty: 150
Dołączył(a):
Litry krwi: 730

Białe piórko
Dziwką jest, bo przespała się z niebezpiecznym kolesiem, którego nawet nie znała na pierwszej "randce". Która szanująca się kobieta tak robi? Zanim odpiszesz, że Caroline też się z nim przespała, a Klaus jest niebezpieczny napiszę, że ona go znała i czuła coś do niego w przeciwieństwie do Hayley, która nic do niego nie miała i kompletnie go nie znała. Ponadto seks KC nastąpił po 8 miesiącach znajomości, o ile dobrze policzyłam, a nie po... 3? Urywkowych spotkaniach. Może sam fakt, że "zakochała się" w Eliaszu nie czyni jej dziwką, ale według mnie to trochę obrzydliwe z jednym bratem mieć dziecko (w brzuchu) i już ślinić się do drugiego. Poza tym to żadna tajemnica, że jest puszczalska, bo sama o sobie tak powiedziała w 1x01. Co do Bex i Care nie będę zaprzeczać - obydwie są puszczalskie, ale to nie ma nic wspólnego z Hayley. Rebekah jest świetnie wykreowaną i odegraną postacią i nawet jeżeli puściła się z wieloma facetami, to chociaż zrobiła to... ja wiem? Z klasą? No w każdym razie nie przygryzała wargi co chwila i nie robiła orgiastycznych min jak rasowa dziwka. Poza tym do większości z tych, których pokazano w serialach coś czuła (m.in. Marcel, Stefan, Alexander, Matta). Pewnie miewała też inne przygody, ale jednak postać Rebeki bardziej mi się kojarzy z dziewczyną kochliwą i trochę puszczalską, a nie z typową dziwką. Uważam, że to samo tyczy się Caroline (choć w mniejszym stopniu), ale to tylko moje zdanie.
Mam milion argumentów na nienawidzenie Hayley (jak na wszystko zresztą ;p), więc stwierdzenie, że hejtuję ją za seks z Klausem mnie osobiście obraża, zwłaszcza iż wielokrotnie podkreślałam, że ich stosunek w 4x16 nawet mi się podobał, nim wiedziałam o dziecku i tych wszystkich bzdurach, które potem nastąpiły. Gdyby tylko raz się zabawili po pijaku i na tym by się skończył ich epicki wątek, to bym ANI JEDNEGO słowa nie powiedziała, bo jakoś randomowej murzynki i Gen nigdy nie hejtowałam. Dlatego bardzo Cię proszę nie rób ze mnie bezmózgiego Klarolinowca z tumblra, bo nie tędy droga.
A i ja Cię nie przekonuję do nie-lubienia Hayley. Masz prawo ją nawet kochać, po prostu napisałam swoje zdanie na temat wątku dziecka. Nie musisz się ze mną zgadzać, nie zależy mi nawet na tym. Zabrałam głos w tym wątku tylko dlatego, że delikatnie mówiąc wnerwia mnie gadanie, że Klaus chciał się z Caroline tylko przespać, ale i do tego nie zamierzam nikogo przekonywać, bo nie lubię tłumaczyć oczywistych rzeczy, które dostrzegają nawet hejterzy (np. Adria :*). O Hayley nawet nie chciałam pisać, bo nie należy ona do moich ulubionych tematów.

Wiem, że nie ma miejsca dla Caroline w TO, bo księżniczka z Bagien gra tam pierwsze skrzypce, a odtwórczyni roli potrafi się... ustawić w CW. Nie zamierzam się wykłócać o to, czy Care będzie w TO, czy też nie. Jeśli nie, to trudno. Dla Candice nawet lepiej. Po prostu według mnie ten serial ma tak tragiczna oglądalność, że wydaje mi się, iż pewnego dnia Plec może zechce ratować swoje wielkie show i zaproponuje Candice chociażby gościnny występ. No ale mogę się mylić. Tyle w temacie.




endgame: klaroline & delena
o - (0 sekund temu)
Adria
Pierwotny



Posty: 1322
Dołączył(a):
Litry krwi: 1450

Białe piórko
No tak, bo jak ktoś nie lubi Hejli, to z automatu jest zaślepiony wizją klarosexu. -_- A ja shipuję Forwood od S2 do tej pory, KC nienawidzę od zawsze i zawsze będę nienawidzić. Ale potrafię obiektywnie przyznać, że byłby to już lepszy wątek od dziecka z randomową dziwką.
Nie mam do zarzucenia Hejli tylko tego, że się przespała z Klausem, chociaż nim pogardzała i go nie znosiła. Wielokrotnie pisałam epopeje nt. tego, dlaczego nie lubię Hejli.
Czy Caro jest dziwką? Tak, jest. Nie mam z tym problemu. Czy Katherine jest? ALEŻ OCZYWIŚCIE. ;D Czy Bex nią jest? Nie sądzę, ona po prostu.. hm... za bardzo ufa mężczyzną. Ale owszem, też zbyt wiele seksu w życiu uprawiała.

No tak, klaus chce całe życie poznać ojca, ma obsesję na tym punkcie, po czym go zabija, bo na pewno jego evilmasterplanem jest zabicie wnuczki. -_- A uwięzić, dopóki dziecko nie będzie bezpieczne, to niełaska? Byłoby to odpowiednie dla klausa - kompulsywnego "sztyletora" rodziny - nie zabić, unieszkodliwić.

Gdyby Klaus kochał jakąś kobietę i zapłodnił ją - nie przeczę, że mógłby się podjarać dzieckiem. O ile to byłby długoletni związek, a nie przygoda. Mogłoby go to dziecko nawet zmienić na lepsze, trudno. Ale tu mamy owoc pijackiego one-night standu. I to owoc, którego Klaus nie zna, bo wyjebał go z miasta zaraz po narodzinach. ;p Więc Nołp zna na tym samym pozomie co Ansela - nawet lepiej zna Ansela, bo Ansel chociaż umie mówić. :D Ale nieeee, wprowadźmy postać na 1 odcinek i zabijmy, bo naszej małej Mary Sue grozi niebezpieczeństwo.

Podsumowując, bo średnio mi się chce marnować czas na bronienie KC - klaroline ma więcej sensu od Klausa jarającego się dzieckiem wg mnie. Bardziej wpasowuje się w psychikę Klausa obsesja nt. cheerleaderki niż dziecka. I podkreślam - piszę to jako osoba absolutnie zdegustowana KC od 3x11.


R.I.P. TYLER LOCKWOOD




o - (0 sekund temu)
Annie1602
Doppelganger



Posty: 243
Dołączył(a):
Litry krwi: 29625

Białe piórko
Zgadzam się z Ianfear, ale z Bexy częściowo również. Co do hayley, zdania nie zmienię, mi nie chodzi o wizję klaroline, lecz o sam fakt Klayley, jak pisałam wolałabym już aby Klaus był z kimkolwiek innym, byleby nie Hayley. Nie lubię tej postaci, nie mogę na nią patrzeć, jej słuchać, postać została zniekształcona, wybielona, uczynili z niej królową, przyjaciółka Pierwotnych itd. Elijah-robi oczy maślane,a w TVD nigdy by nią nią nie spojrzał, Klaus- wpadka i tyle z dzieckiem, wymóg spinoffu, nic wiecej, rebekah-w zyciu nie przyjaźniła by sie z hayley, co chwilę, by ja ponizała itd, fakt, ze nosilaby dziecko nic by nie zmieniło. A tu nagle otrzymujemy inne postacie pod przykrywką ich PRZEMIANY, której w większości nie ma, po prostu Pierwotni dostali zadanie z gwiazdka: Wielbić Hayley i tyle, nic więcej. Oczwiscie,ze Klaus opiekuje sie hayley, ze względu na córkę, tyle, ze czy mam choc 1% pewności, ze nie zrobią z nich pary/małżeńtwa, ze znowu nie upija sie i ich nie poniesie?? Żadnych gwarancji nie ma. Na Halijah patrzeć sie nie da, on moze i potrzebuje kobiety, ale na pewno nie jest nią Hayley. Oczywiście, ze znaczenie ma fakt, ze w którymś miesiącu ciązy leci na wujka swojego dziecka, to obrzydliwe, nie ciąża powinna eliminować takie rzeczy, tylko mózg!
Nie zgodzę się ze śmiercią ojca, nie bylo potrzeby zabijać własnego ojca, dla dobra dziecka, nigdy. Pewnie Klaus to mocno przezył, ale mimo wszystko nie wiem, co scenarzyści chcieli nam pokazać? Moze to, ze dla córki zrobi wszystko, czy ze oszalał, albo jedno i drugie?

Lecz powiem tyle, ze w przypadku postaci H, to ja jej zaakceptować nie mogłam już na samym początku jak miała ochotę na tylera, błagałam o jej unicestwienie, chyba w przeciwieństwie do klarolinowców, ktorzy chyba powinni ją w tamtym momencie kochac. Tak sie zastanowiłam to kolejny minus to taki, ze jej postać jest grana przez Phoebe Tonkin, która delikatnie powiedzine zepsula mi ogladanie TSC. Ja rozumiem, ze znajomości itd, napisana dla niej ,,wspaniała'' postac, ktora miała zachwycać, lecz stało się odwrotnie, dodtała drugą szansę w TO i została czarodziejką różdżką wybielona i hokus pokus mamy Wspaniała, uroczą, dobrą, lojalna, opiekuńczą, przyjacielską, megggga silną, wieczną, arystokratyczną, hybrydą (jako druga po tatuśku jej coreczki) Królową Bagien i Wilkołaków! Można, mozna??? Moge sobie zacząc ogladać i lubić Delene, w ich uczucie itd. w 6 sezonie, po 4 sezonach kibicowania i wierzenia w prawdziwa miłość Steleny, ale nie przejdzie to z hayley, ona powinna zginąć i byłoby po problemie, daliby inna aktorkę, któa uchowałaby dziecko Klausowi i tyle, nawet bym im Ave Marie do ślubu zaśpiewała albo z czasem poczułaby coś do Eliajah.

Zgodzę się z Ianfear, ze Caro nie bedzie w TO, bo nie tam jej miejsce, prędzej Stef tam zawita :D Klefan :D



o - (0 sekund temu)
Annie1602
Doppelganger



Posty: 243
Dołączył(a):
Litry krwi: 29625

Białe piórko
haha @Adria zwróce uwagę na coś ,, Ale owszem, też zbyt wiele seksu w życiu uprawiała. '' to przeciez jednak nie taki minus jest :D Wiem, ze raczej chodzi ci o ilość partnerów :D Ale wydało mi się to odrobinę zabawne :D


o - (0 sekund temu)
lanfear
Wampir



Posty: 25
Dołączył(a):
Litry krwi: 915

Boże zaraz mnie zabiją :D
Z tego wszystkiego co tu piszecie to macie bardzo dziwne rozumienie słowa dziwka, bo dla mnie dziwka pomijając oczywistą definicję (seks za pieniądze) to kobieta, która daje każdemu kto chce, albo w bardzo łatwy sposób można ją do tego nakłonić i ona jeszcze się cieszy. Albo sypia z dwoma w jednym czasie. Jak to kiedyś powiedziała o kimś moja znajoma zrobienie facetowi laski to dla takiej osoby jak wyświadczenie małej przysługi. I jakoś Hayley się do tego schematu nie pisze. I nawet jeśli dla kogoś tak to przede wszystkim czy to jest powód, żeby już nic innego nie widzieć odnośnie tej postaci? Bo ponoć jest milion powodów na hejtowanie Hayley, a ja cały czas widzę tylko: dziwka i bachor.
I Caroline też przespała się na pierwszej randce z obcym i niebezpiecznym facetem Damonem. I była z nim w łóżku zanim ją pierwszy raz zahipnotyzował żeby się go nie bała i nie gadała nic o nim. I ja ją przez to za dziwkę nie uważam - miała na niego ochotę i poszła z nim. Nikomu krzywdy nie zrobiła.
I że niby Caroline znała Klausa? Znała go z najgorszej strony i oprócz tego wiedziała, że on się w niej podkochuje. Ile ona z tych 8 miesięcy z nim spędziła i co z nim robiła, że niby go tak poznała? Przeczuwała, że jest w nim też dobro, ale pewnie w każdym jest. Głównie planowała z resztą bandy jak się go pozbyć. Po prostu imponowało jej że przystojny inteligentny i niebezpieczny i (bo to też kręci) facet na nią leci, a jak tylko nadarzała się okazja to planowała jak go zrobić w ch... i robiła to. Może i się w nim trochę zadurzyła - niech jej będzie, ale w kim to ona się już nie podkochiwała. I nie pisałam, że Klaus chciał się z nią tylko przespać tylko, że ona z nim + to co pisałam teraz.
Co do ojca to Klaus nie zabił go bo się bał że tamten mu zabije dzieciaka tylko dlatego, żeby nikt nie wiedział o tym, że mała żyje. Oczywiście mógł go zahipnotyzować albo zamknąć w komórce, ale wybrał najprostsze rozwiązanie. Poza tym zamkniętego mógł go ktoś znaleźć a wiedźma może cofnąć zauroczenie Pierwotnego tak jak zrobiła to Davina. Chciał też dopiec Esther, że jej plan z daniem mu ojca w zamian za posłuszeństwo nie wypali. Klaus jest też w gorącej wodzie kompany i pewnie zrobił zanim pomyślał.
A i jeszcze byście się zdziwiły ale są mężczyźni, którzy po przypadkowym seksie interesują się i czują odpowiedzialność za spłodzone przypadkowo dzieci, więc mnie to akurat nie dziwi. Dodajmy do tego, że to pierwsze i jedyne dziecko Klausa i może nawet nigdy już innego nie spłodzić, a nawet gdyby miał zamiar to niby czemu tego ma nie chcieć? Z tego co wiem to on nie planuje zostać buhajem rozpłodowym, więc może żadnych innych dzieci nie będzie płodził.
No i to by było chyba na tyle.
o - (0 sekund temu)
Adria
Pierwotny



Posty: 1322
Dołączył(a):
Litry krwi: 1450

Białe piórko
Serio w temacie o KC mam dawać milion powodów do hejcenia Hejli? ;p Rzucę tylko paroma - zdradzenie Tylera i hybryd dla pendrive'a, wpieprzanie się w Forwood, to, że miała wyjebkę na zabicie tej osoby na jachcie, co wyzwoliło klątwę, doprowadzenie do stworzenia wierzchołka trójkąta ekspresyjnego (co miało "wywołać piekło na ziemi"), jakiś dziwaczny deal z Kath (dotyczył zapewne Jera i wyspy, nie? Bo po coś Kath chciała ją zabić w 4x16), żerowanie na innych - Tylerze i Pierwotnych (zawsze znajduje sobie bogatych kumpli ;p)... to tak na szybko, co złapałam z TVD. ;p o TO nie chcę się wypowiadać.

Hejli sama siebie okresliła pośrednio mianem dziwki w 1x01, mówiąc o one-night-stand po pijaku "classic me". No to chyba Klaus nie był pierwszym...? ;p

Dla mnie przesadą jest zabijanie cudem odzyskanego ojca tylko "na wszelki wypadek". Kanoniczny Klaus z TVD by tego nie zrobił, pomyślałby o tym, jak najlepiej ukryć ojca. "Always be one step ahead", to kiedyś było jego motto. Właśnie nie był "w gorącej wodzie kąpany".

Tacy mężczyźni istnieją, ale - niespodzianka - Klaus do takich nie nalezy. Reakcja "kill her and the baby, why should I care?" była jedyną prawidłową reakcją na dzieciaka w całym TO. Ale oczywiście - zmieinł zdanie w pół odcinka, wow. Żeby mu to chociaż pół sezonu zajęło...

A dlaczego nie zabić kilkutygodniowego zarodka i laski, która nic dla niego nie znaczy, a której obecność UTRUDNIA mu zdobycie miasta? (bo mogą porwać ciężarną hejli i go szantażować blabla). Jakoś nie wierzę, by Klaus był pro-life i wierzył, że życie zaczyna się od poczęcia. ;p A skoro już wie, że jest płodny, to może czekac na kobietę swojego życia i jej zmajstrować dzieciaka. Proste.




R.I.P. TYLER LOCKWOOD





 1 
 2 
 3 
 4 
 5 
 6 
7
 8 
 9 
 10 
 11 
 12 
 13 
 14 
 15 

Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 8008 ♥ Liczba tematów: 914 ● Liczba odpowiedzi: 22948 ● Nowy użytkownik: Hermiona0011
Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Nie masz konta? Zarejestruj się.
© Copyright 2014-2022 VampireDiaries.pl
Do góry - Pełna wersja serwisu
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.