Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Sezon 6 > 6 x 12 - Prayer For the Dying
30 styczeń 2015 o 0:28:37 - (2858 dni temu)
Kama
Pierwotny



Posty: 635
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 5980

Białe piórko
Wrażenia, opinie i ocena odcinka :)



31 styczeń 2015 o 18:08:10 - (2857 dni temu)
ange31
Potępiony



Posty: 653
Dołączył(a): 8 paź 2014
Litry krwi: 1395

Białe piórko
Nie lubię Jo, ale nie chciałam by połączyła się z Kaiem, bo by zginęła, wtedy pogorszyłaby się relacja Dalaric, która i tak jest już mocno zachwiana. Bo co tu się oszukiwać, Rick winiłby za wszystko Damona.


31 styczeń 2015 o 20:06:55 - (2856 dni temu)
Corka_Nocy
Pierwotny



Posty: 812
Dołączył(a): 12 sty 2015
Litry krwi: 340

Białe piórko
ange31, Alaric musiał przejść porządne pranie mózgu, gdy przebywał po Drugiej Stronie, bo to jak się teraz zachowuje przechodzi ludzkie pojęcie. A szkoda, lubiłam go.


"I know my value. Anyone else's opinion doesn't really matter."



31 styczeń 2015 o 20:16:45 - (2856 dni temu)
ange31
Potępiony



Posty: 653
Dołączył(a): 8 paź 2014
Litry krwi: 1395

Białe piórko
Ja też go uwielbiałam. Dawny Rick i Tyler nie podnosił by na piedestał jakiejś świeżo poznanej cizi nad Bonnie. Wsparł by Damona nawet jeśli ten drugi robi głupoty. Za to kochałam Dalarica. Uzupełniali się. Brakuje mi tego. I nie wierzyłam, że doczekam chwili gdy to Damonowi będzie na kimś bardziej zależało niż Rickowi. Może po drugiej stronie zamienił mu się mózg z jego ptaszkiem, podobnie jak Tylerowi.


1 luty 2015 o 0:42:48 - (2856 dni temu)
flyhigh123
Świeżak



Posty: 230
Dołączył(a): 20 paź 2014
Litry krwi: 990

Białe piórko
Ten odcinek dla mnie był naprawdę świetny, w sumie tak mógłby wyglądać finał całego szóstego sezonu - trudno mi teraz nawet przewidzieć, co stanie się dalej*.

Elena u mnie ma duży plus za wygarnięcie Stefanowi tego, co my podkreślaliśmy na stronce kilka dni temu. W sumie dobrze to świadczy o scenarzystach, że widzą pewne idiotyzmy, a nie idą w zaparte.

Jak już jestem przy Elenie to dzięki niebiosom za koniec dramatu z Damonem, chyba nie zniosłabym patrzenia dalej na nią, jak ona się zastanawia, czy go brać czy też nie, połowa sezonu wystarczy. I to z nawiązką. Sama scenka pocałunku fajnie nawiązywała do finału piątego sezonu. Jeśli chodzi o Damona to on bardzo mi się podoba w tym szóstosezonowym wydaniu, chyba wreszcie jest ten złoty środek, którego brakowało. Dla odmiany drugi z braci snuł się po odcinku totalnie bez sensu :/

Kai dla mnie jest wybitny, podkreślałam to już wcześniej, nie będę się powtarzać. Tak szczerze to zastanawiam się tylko, czy większym psycholem jest on, czy jego tatuś. Kai doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że pod kopułą mu się nie wszystko układa tak, jak powinno. Papa Coven natomiast jest święcie przekonany, że jest światłością świata i wzorem moralności - to jest chyba dużo gorsze i bardziej chore.

Zawsze myślałam, że każdy facet w garniaku wygląda seksi. Luke nie wyglądał. Moje życie jest od teraz puste.

Co do samego połączenia Luke'a z Kaiem - myślałam, że padnę, jak zobaczyłam tę amerykańską flagę rączo powiewającą w tle. Tylko hymnu brakowało, serio :D

Sam Luke mocno przekozaczył i się to na nim zemściło. Jakby miał trochę oleju w głowie to walnąłby Kaia czymś w łeb (lub zraniłby go inaczej), żeby pozbawić go przytomności i znowu by go gdzieś uwięzili, skoro nie był im już chwilowo potrzebny.

Liz jeszcze trochę pożyje, ale nawet w stanie śmiertelnej choroby dzielnie walczy o sprawy sercowe swojej córki, to jest matka.

Podsumowując - dla mnie było świetnie, pomijając kilka wątków, co do których nie jestem totalnie przekonana, ale chyba już powoli się z nimi godzę. Ostatecznie nie można mieć wszystkiego.

*PS. Jeśli mam się bawić w przewidywania na kolejny odcinek - wróci Bonnie. Elena i Jeremy mają dokonać jakiegoś "niepokojącego odkrycia" w 1994 i wydaje mi się, że będzie to to, że Bonnie już tam nie będzie. Sądzę, że Kai ją uwolni, bo będzie miał w tym pewnie jakiś interes (ostatecznie nie ma nic za darmo, a magia Bennetów jest lekiem na całe zło).




"Don't you worry, brother - our bond is unbreakable"
2 luty 2015 o 18:29:34 - (2855 dni temu)
Salvatorka_
Świeżak



Posty: 15
Dołączył(a): 2 lut 2015
Litry krwi: 460

d Końcowa scena Deleny była jedną z najgorszych. Mimo iż przy drugim obejrzeniu odcinka, wydała się całkiem 'słodka', to już bez przesady. Elena mówiła o tym, jak Liz prawie umarła na jej rękach, a potem co? Tak po prostu zapomnijmy o wszystkim w 5 sekund i pocałujmy sobie Damona? Jestem fanką tej dwójki praktycznie od samego początku i mimo że w ostatnich odcinkach Elena była całkiem znośna, przywrócenie jej wcześniejszych wspomnień byłoby tutaj chyba najlepszym rozwiązaniem. Na chwilę obecną nie ma między nimi tej samej chemii co kiedyś, Damon robi się momentami aż za 'dobry', chociaż zabicie Collina było jak najbardziej na +.

d ange31, nic dodać nic ująć, zgadzam się ze wszystkim ;) Uwielbiałam ich przyjaźń, Dalaric był moim ulubionym teamem w całym serialu, a teraz? Rick to jedna wielka pomyłka :)

d Pomijając ten i jeszcze wiele szczegółów, które nie podobają mi się od dawna w TVD, odcinek był całkiem niezły. Prawdę mówiąc, choroba Szeryf Forbes ratuje sytuacje Pamiętników, bo dzięki temu dzieje się w tym serialu coś innego, ciekawego, co przyciąga uwagę. Marguerite jak na razie wykazuje się najlepszą grą aktorską ze wszystkich postaci.

d Postanowiłam być nieco krytyczna w stosunku do obecnych odcinków, chociaż każdy epizod oglądam bardzo chętnie, ze względu na to, że tak czy siak, TVD zawsze będzie u mnie na pierwszym miejscu. Jednak z całego serca chciałabym, aby poprzestali na tym sezonie. Co mogą wymyślić w 7 serii? Pierwotnego wilkołaka, który będzie tym razem sobowtórem, dajmy na to, Damona? Kolejnego psychopatę, łażącego po Mystic Falls? To tylko popsuje wizerunek całych PW, a i tak już wystarczająco dużo namieszali. Szkoda, że ludzie żerują i na tej produkcji, aby zbić jak największe pieniądze, kosztem samej fabuły, która w dwóch pierwszych sezonach była wyjątkowa. No ale cóż...Ja osobiście oglądam już ten serial tylko i wyłącznie dla Damona/Iana oraz z czystej ciekawości i sentymentu do Pamiętników. Zależy mi jeszcze, żeby do końca tego sezonu niczego specjalnie nie schrzanili oraz zakończyli go tak, abym i ja mogła dać sobie częściowo spokój z jego oglądaniem. Jestem fanką TVD od samego początku i dlatego nie chcę psuć sobie własnej opinii, jaką wyrobiłam przez ten cały czas na jego temat. Tyle ode mnie. Czekam na kolejny odcinek, może przy okazji coś pozytywnie mnie zaskoczy :)
2 luty 2015 o 19:00:27 - (2855 dni temu)
Kama
Pierwotny



Posty: 635
Dołączył(a): 2 paź 2014
Litry krwi: 5980

Białe piórko
Pamiętniki Wampirów zeszły w stan spoczynku i serial wszedł w fazę telenoweli i s-f wytworów scenarzystów. Colin superman. Przebywa ileś tam kilometrów z Duke do Caroline Forbs, żeby zadać pytanie -cóżeś ty mi uczyniła. Skąd wiedział jak się nazywa i gdzie mieszka. Może spodobał się Caro i ona szepnęła mu do ucha podając namiary na siebie.
W zaklętym kręgu miłości na razie nic nowego. Damon, Elena mają nareszcie swoje happy minutki, bo miałam dosyć ich krążenia wokół siebie. Ta faza jest do bani. Lepsza była w poprzednich sezonach.
Jo trenuję rozumiem. Rozwala pół hacjendy Salvatore o mało jej nie podpala. Wszyscy wierzą w Jo, ale ona nawet nie potrafi ożywić głupiego kwiatka w doniczce, co dopiero wygrać z Kaiem i zostać przywódcą??? . Cały ten Gemini to zbiór wybrakowanych magików .
Jak bliźniaki się nie połączą, to ród skończy się na tatuśku i cały sabat umrze. Krzyżyk na drogę. Nie mieli się gdzie połączyć, tylko pod powiewającą na wietrze flagą . hahaha Kai dalej w grze, no ciężko go wykopać.
Kai wygrał z Lukiem, ale stoi na pozycji raczej niezdecydowanego. Skutki uboczne będą, z połączenia krzyżówkowego. Kai z duszyczką Luka??.
Nie wiem co gorsze, Elena jako lekarz ratująca życie, czy nasz NFZ. Lepiej jej wychodził ratunek wampirzą krwią na polu kukurydzy, niż ratowanie Liz. Elena pliska zostań przy okultyzmie, bo boje się o zwykłych ludzi, jak zostaniesz doktorem. Nie rozumiem jej focha, wyskoczyła jak guma z gaci z gadaniem do Stefana, że jest starszym wampirem i krew wampirów nie jest lekiem na magiczne uzdrowieniach raka. To było przerabiane w 6x11, Stefan i Damon, tłumaczyli i kładli Caro do łba. Ona była i jest głucha na wszystko, i lubi eksperymentować.
Scenarzyści znęcają się nad Liz i przeciągają jej dogorywanie. A to umiera, cudem ożywa. Zawsze było szybko i sprawnie, ciachu machu i do piachu.
Nie wierze że to pisze, ale podobali mi się Tyler z liv i Luk i jego postawa. Nawet było mi go szkoda.
Reszta brak logiki z wysysaniem magii Kaia z ciała Liz. Jak taki zdolny, to niech wyssie wampiryzm i wszyscy zostaną ludźmi i będą żyć długo szczęśliwie w zapyziałym miasteczku MF.



2 luty 2015 o 19:56:34 - (2854 dni temu)
flyhigh123
Świeżak



Posty: 230
Dołączył(a): 20 paź 2014
Litry krwi: 990

Białe piórko
Kama, co do Collina, to przecież Caroline sama mu się mimowolnie przedstawiła, jak mu opowiadała historię swojego życia. Cytatu nie przytoczę, ale to było, gdy sprawdzała jego kartę - on nie miał nikogo wpisanego z rodziny do informowania (trochę żenada, no ale Caroline nie mogła splamić swojej nieskazitelnej duszyczki przecież). Ona wtedy powiedziała, że w tej rubryczce w karcie jej matki jest wpisana ona, Caroline Forbes. W dobie Internetu, Facebooka i innych wynalazków wcale nie jest tak trudno kogoś znaleźć przecież ;)




"Don't you worry, brother - our bond is unbreakable"

 1 
 2 
 3 
4
 5 
 6 

Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 8044 ♥ Liczba tematów: 916 ● Liczba odpowiedzi: 22949 ● Nowy użytkownik: kaszmir12
Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Nie masz konta? Zarejestruj się.
© Copyright 2014-2022 VampireDiaries.pl
Do góry - Pełna wersja serwisu
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.