Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Sezon 6 > 6 x 11 - Woke Up With a Monster
o - (0 sekund temu)
Kama
Pierwotny



Posty: 635
Dołączył(a):
Litry krwi: 5980

Białe piórko
Wasza opinia i ocena odcinka po przerwie.




o - (0 sekund temu)
Annie1602
Doppelganger



Posty: 243
Dołączył(a):
Litry krwi: 29625

Białe piórko
krzyżyk, a czy to nie byla litera ,,K''?


o - (0 sekund temu)
Corka_Nocy
Pierwotny



Posty: 812
Dołączył(a):
Litry krwi: 340

Białe piórko
Według mnie to było ewidentne "K" :)


"I know my value. Anyone else's opinion doesn't really matter."



o - (0 sekund temu)
Nynaeve
Nocny Łowca



Posty: 457
Dołączył(a):
Litry krwi: 22040

Białe piórko
Jak dla mnie odcinek bardzo dobry. Nie spodziewałam się niczego specjalnego i mile mnie zaskoczył.
Nigdy nie myślałam, że chrapiący facet może być seksowny, ale jak widać Ian jest wyjątkowy pod każdym względem. Ogólnie w tym odcinku wyglądał rewelacyjnie. Fani/fanki Iana pewnie zauważyli, że w scenie kiedy Elena zaprasza go na randkę to już w jego grze było więcej Iana niż Damona, ale to i tak na plus. Scena gdzie Elena robi sobie z niego jaja też świetna. No i muszę napisać o tym. Bardzo się cieszę, że nie zapomniano dać sceny Damona i Liz. W końcu się przyjaźnią i już się bałam, że zapomną o tym.
Bardzo mi się podobała scena jak Stefan obserwował Liz. Takie to było prawdziwe. Zupełnie inaczej to Paul zagrał niż kiedykolwiek, cokolwiek w TVD.
Ogólnie Liz skradła ten odcinek - od początku uważałam, że jej choroba to świetny watek.
Trochę w pewnych momentach zawiodłam się na Caroline - taka była aż za wesoła od początku. Trudno to też nazwać maską, bo jak była sama też raczej nie widać było po niej zmartwienia. Scena z tym chorym facetem jak do niego mówiła to raczej słabo, ale wszystko wynagradza końcowa scena z mamą.
Tym co najbardziej mnie wpieniało to ten kretyn Kai. Nie lubię go od pierwszej chwili. Nie rozumiem zachwytu nad nim. Od drewnianej gry aktorskiej, przez paplanie jednym ciągiem (co mnie męczyło) po jego durne zachowanie - mam nadzieję, że szybko zginie, ale zdaję sobie sprawę, że wielu osobom nie wiedzieć czemu się spodobał i zaczną z nim kombinować jak z Klausem i Katherine, których zostawili dla fanów i potem nie wiedzieli co z nimi zrobić. Tylko różnica jest taka, że Dobrev i Morgan są świetnymi aktorami, a ten ma dwie miny.
No ale jeden plus jak Elena podpaliła tego dupka i oczywiście nic mu się nie stało chociaż cały płonął. Nawet włosy mu się nie spaliły. Śmiech na sali. Mam nadzieję, że jak Bon Bon wróci to go zmiażdży.
Wątek Enzo mam nadal za debilny, ale może coś tam wykombinuje z tą Sarą. Zobaczymy. Całą historię z bliźniakami pomijam, bo wcale mnie to nie interesuje. trzecioplanowe postacie wysuwające się na pierwszy plan.
Aha jeszcze Caro i Stefan - fajnie, że znów się przyjaźnią.
Więcej w tej chwili nie pamiętam, a odcinek oceniam 9/10.








o - (0 sekund temu)
Nynaeve
Nocny Łowca



Posty: 457
Dołączył(a):
Litry krwi: 22040

Białe piórko
A co do tego "K co kretyn zrobił na twarzy Eleny to skojarzyło mi się z tym jak czytałam kiedyś artykuł jak alfonsy znakują tatuażami dziwki jako swoją własność. Kolejna rzecz, która jeszcze bardziej mi go obrzydziła.
Taki z niego czarny charakter jak z koziej dupy trąba.
Bez obrazy dla fanów - to tylko moje osobiste odczucia. Co poradzić.








o - (0 sekund temu)
flyhigh123
Świeżak



Posty: 230
Dołączył(a):
Litry krwi: 990

Białe piórko
Może trochę dziwnie to zabrzmi, ale podoba mi się w szóstym sezonie to, że akcja idzie do przodu małymi kroczkami. To taki trochę powiew starego dobrego TVD, bo np. w s5 wątek Silasa został rozwiązany w kilka odcinków, a wątek Podróżników był, przynajmniej dla mnie, totalnie bezsensowny. Przez to bardzo duża część sezonu nie miała sensownej fabuły, skupili się raczej na tym kosmosie, który niby wpływa na sobowtóry, ale to już gadka na inną dyskusję.

Może odniosę się najpierw do Kaia - ciężko mi ocenić Chrisa Wooda jako aktora, bo w niczym innym go nie widziałam, ale jego odgrywanie tej postaci bardzo mi się podoba. Generalnie zachowuje się jak typowy psychopata - brak reakcji na cokolwiek, ograniczona mimika twarzy i ten niesamowity, idiotyczny wręcz, spokój w każdej sytuacji. Jeśli robi to celowo - czapki z głów, mi imponuje, bo oceniam go pod kątem tej postaci. Jest czystej wody socjopatą, bez żadnych głębszych odczuć.

Do do Jo - dzięki niebiosom, że nie okazała się być (póki co) wybitnie zdolną Mary Sue, która opanuje wszystko raz-dwa. Podobnie Liv - jakoś cieszę się, że okazało się, że to nie ona jest tą "silniejszą", bo to byłoby kiepskie w moim odczuciu. Luke niby taki niepozorny, a jednak proszę :D

Liz i Caroline - tak zwyczajnie, po ludzku, jest mi ich szkoda, łezka się w oku kręci. Obawiam się jednak, że wątek choroby Liz potrwa maksymalnie jeszcze z jeden odcinek. Caroline na pewno wyłączy uczucia - ostatecznie praktycznie zabiła własną matkę, a raczej znacząco przyspieszyła jej śmierć. W tym dłuższym zwiastunie, który obejmował dalszą część sezonu (chyba odcinek 6x12 - był pocałunek Deleny i ten Collin, który dobija się do domu Caroline), widać właśnie, że ten chłopak znajdzie Caro. Zapewne został przemieniony w wampira, a Liz pewnie tego nie będzie chciała.

Swoją drogą rozumiem Caroline, że tak się ucieszyła z tego, że ten chłopak się lepiej poczuł i ją to zaślepiło, ale dlaczego Stefan nie popisał się jakąś inteligencją i nie poobserwował go dłużej? Kilka dni by ich nie zbawiło, a mogliby uniknąć tragedii. Głupota, niestety.

Stefan - w historyjce o Sarze też na pewno kryje się jakieś drugie dno. Enzo jest żenujący z tym swoim bólem odwłoka, nie rozumiem tego wątku kompletnie i go nie kupuję.

Rola Ricka ograniczona do bycia zakochanym facetem, Jeremy wydaje ostatnie tchnienia jako główna postać. Generalnie nic ciekawego.

Jeśli chodzi o Damona i Elenę to faktem jest, że ich ciągłe kłody pod nogami są już męczące. Znowu niezłe odwołanie do całej ich historii. Podtrzymuję moją opinię, że zabieg z amnezją Eleny ma prowadzić do tego, że ich związek wejdzie na właściwe tory i nie będzie już taki toksyczny, a co z tego wyjdzie to zobaczymy.

Odcinek moim zdaniem naprawdę dobry, niby niewiele się działo, ale oglądało się przyjemnie. Sporo poczucia humoru, wzruszenia, wszystko powoli posuwa się naprzód. Szósty sezon trzyma niezły poziom.

Co do reżyserii Paula nie jestem w stanie się wypowiedzieć, bo się na tym zwyczajnie nie znam. Na pewno trzeba mu gratulować kolejnych kroków w tym zawodzie ;)



(znowu muszę chyba prosić o scalenie, jestem beznadziejna)

Jeszcze co do Eleny - też nie jestem pewna, czy przypadkiem Kai w nią jakoś nie wszedł, co prawda byłyby to odgrzewane kotlety*, ale mógłby wyjść z tego dość ciekawy wątek. Trochę mi zamydlił oczy ten tekst z użyciem słowa "alive", ale jednak Kaia nie można lekceważyć. Sama kwestia np. robienia sobie jaj z Damona, przy jednoczesnym posiadaniu wielkiej dziury w brzuchu była podejrzana ;)

Jeśli to Kai w ciele Eleny będzie się całował z Damonem to chyba padnę ze śmiechu, zdecydowanie będzie to scena, którą zapamiętam jako wybitną :D


* chodzi mi oczywiście o kwestię Katherine w ciele Eleny, ale dla mnie to było wtedy żenujące w całej okazałości.




Posty scalone - Adria. (nie jesteś beznadziejna, jesteś moim mistrzem! ;***)




"Don't you worry, brother - our bond is unbreakable"
o - (0 sekund temu)
kanapkazhajsem
Świeżak



Posty: 31
Dołączył(a):
Litry krwi: 460

Ogólnie czuje się trochę jakbym coś przegapiła mimo, że 6 sezon oglądałam dwa razy. Dosłownie czuję jakbym coś przegapiła i nie wiem w sumie do końca o co sie akcja rozchodzi. Kocham ten serial całym sercem, aktorów i postaci, tylko scenariusz zawodzi. Nie winie ani aktorów, ani postaci bo z nimi wszystko jest w porządku i tak jak powinno być. Po prostu wątki które są teraz wymyślane są.. zagmatwane i trochę bezsensu.
-Wątek z Bonnie i Damonem w sensie ich śmierć i wszystko co się tam działo i w sumie dzieje do teraz bo muszą sprowadzić Bonnie - super
-Wątek sabatu Gemini i połączenia bliźniaków - jasne, jest ok
to są dwa główne wątki które powinny być utrzymywane. Na nich powinni się skupiać. Tak jak w poprzednich sezonach. Jest jakiś jeden czy dwa GŁÓWNE wątki i one zajmują dużą część odcinka a poboczne wplatają się gdzieś w niektóre momenty. A teraz oni to jakoś dziwnie wszystko plączą te dodatkowe i te główne. Co do wątków dodatkowych:
-Enzo Stefan Sarah - tego to ja naprawdę nie rozumiem :) no nie rozumiem i ch*j. :") Ok jest sobie sara, stefan jej pomógł przeżyć i żyje se dalej. I co? Co się zmieniło od tych 18 lat że nagle jest z nią jakiś problem? (którego w dodatku nie ma.) Kto ma tam jakiś problem ja sie pytam. Stefan happy bo ona żyje swoim własnym życiem, Ona happy bo żyje swoim własnym życiem a Enzo jaki ma problem? czego on chce? powiedzieć Damonowi? i po ch*j? I co Damon ją zabije czy się obrazi na Stefana? I don't think so .. Bezsensu ten wątek naprawdę. Jego powinni wyeliminować.
-Stefan Caroline - Ok, nie przeszkadza mi to, niech ich ze sobą spikają, jeżeli chcą, ale znów - robią coś źle.ze Stefana i Caro nagle utworzyli jakiś nowy główny, osobny wątek. Oni mają swoje problemy, a reszta swoje. TO NIE JEST FAJNE :) czemu odłączyli Stefana i Caroline od wszystkich? What the hell? Nie przeszkadza mi Steroline, gdyby tylko zrobili to w normalny sposób. Gdyby nadal wszyscy, cała nasza wampirza ekipa trzymała się razem i gdzieś tam na boku pod koniec odcinka mają miejsce ich rozmowy na ganku itd itp. To by było OK to by było NORMALNE. Ale zrobili z tej dwójki niemalże osobny serial który nijak sie ma do reszty. Zje*ali
-Kai - i znów - w czym jest problem? :") leży na kanapie - zabijcie go. Po problemie. Z klausem idealnie wymyślili to, że jak umrze to umrą też przemienieni przez niego. Miał immunitet i można było zrozumieć dlaczego go nie zabiją. Ale tu? Kai jest niczym jak leży na tej głupiej kanapie. Tyle sposobów by go zabić. Jeżeli ktoś rozumie to bardziej niż ja to proszę o wytłumaczenie xDD
-Elena i Damon - wszystko ok, dobry wątek poboczny ale oni to ŹLE ROBIĄ. Dobry pomysł, złe wykonanie. Nie umiem tego wytłumaczyć (a raczej tłumaczenie zajęłoby mi całą tą stronę) po prostu to jest dziwne ta relacja między nimi. Ani to nienawiść, ani miłość, ani smutek, ani nie ma niezręczności. Po prostu sobie tak o gadają śmiejąc się i żartując : "no sory że wymazałam wspomnienia" A Damon śmiejąc się mówi "zrobimy nowe"
Ja rozumiem że nic nie mogą z tym już zrobić, ale podchodzą do tego tak luźno jakby nic się nie stało. Akurat w wątku Deleny (<3) oczekuje emocji. WIEEELU skrajnych emocji. Krzyków, Pożądania, Miłości, Załamania, Łez, Namiętnych pocałunków, Czułych tekstów i kłótni. I tak było. I teraz jest też wątek z którego emocje powinny się wylewać. Damon powinien być załamany stratą Eleny, powinien być zły (nie na Elene, ogólnie być zły xD), topić smutki w barze, nakarmić się jakąś kelnerką. Elena akurat tutaj nie wiem czego oczekiwać bo nie wiem co może czuć z myślą, że go kochała i teraz tego nie pamięta. WIęc z nią jest ok. Ale może powinno być coś że ona patrzy w te zdjęcia ich razem, że wącha tą jego pieprzoną koszulkę, że ma skrawki wspomnień (które mogłyby być skutkiem tego przejścia przez granicę). Jak już są sceny z nimi to powinny mieć wiele emocji. A właśnie tego brakuje. Ktoś jeszcze czuje to samo co ja? ten wątek ma potencjał, ale kur*a ..ŹLE ŹLE ŹLE ŹLE to robią T_T

PODSUMOWUJĄC
- jeżeli ktoś zna odpowiedzi na wyżej zadane przeze mnie pytania odnośnie tego "dlaczego oni nie zrobią tego i tego" to napiszcie
- jeżeli ktoś ma takie same odczucia do wątku Deleny (pomysł dobry, ale go zjeb*ali) to chętnie poczytam co dokładnie myślicie :D
o - (0 sekund temu)
Nynaeve
Nocny Łowca



Posty: 457
Dołączył(a):
Litry krwi: 22040

Białe piórko
@kanapkazhajsem Damon zwyczajnie dojrzał do tego, że godzi się z zastaną rzeczywistością zamiast tupać nóżką i się uchlać czy kogoś zabić. Widocznie będąc po Drugiej Stronie czy tam w tym alternatywnym świecie. Tutaj nawet mam artykuł na ten temat:
http://guardianlv.com/2014/11/the-vampire-diaries-damon-salvatore-becoming-a-mature-vampire/
Osobiście uważam, że to jest świetnie, bo w tym wielu już najwyższy czas ;p

Co do Kaia to też uważam, że powinni go zabić na tej kanapie, ale chodzi o to, że Jo ma się z nim połączyć (żeby Luke i Liv nie musieli) i go pokonać. Co pozostawię bez komentarza, ale w tym wspólnym zwiastunie 6.11 i 6.12 widać, że Jo leży na ziemi,a z Kaiem łączy się jedno z bliźniąt, prawdopodobnie Luke.

Wracając do tematu Deleny i braku wspomnień to po prostu chcieli pokazać, że tak czy siak ona znów pokocha Damona. Poza tym już zapowiedziano że wspomnienia prawdopodobnie jej wrócą, ale jeszcze nie teraz - obstawiam koniec sezonu:
https://www.facebook.com/TheVampireDiariesPamietnikiWampirow/photos/a.941760032520357.1073741856.395424117153954/990007114362315/?type=1&theater









 1 
2
 3 
 4 

Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 8008 ♥ Liczba tematów: 914 ● Liczba odpowiedzi: 22948 ● Nowy użytkownik: Hermiona0011
Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Nie masz konta? Zarejestruj się.
© Copyright 2014-2022 VampireDiaries.pl
Do góry - Pełna wersja serwisu
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.