Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Sezon 6 > 6 x10 - Christmas Through Your Eyes
o - (0 sekund temu)
Kama
Pierwotny



Posty: 635
Dołączył(a):
Litry krwi: 5980

Białe piórko
Opinie i wrażenia z odcinka.
Emisja odcinka 6x11 po przerwie 22.01.2015





o - (0 sekund temu)
Trissizmaribora
Czarownica



Posty: 67
Dołączył(a):
Litry krwi: 805

Białe piórko
Absolutnie nie widzę powodu żeby zabijać nowego Super-Czarownika :-). Kai to najlepsze co zdarzyło się TVD od dłuższego czasu :-) Śmiem twierdzić że od czasu Klausa nie było nikogo kto potrafił by ostro "dać do pieca"… Kai to potrafi. Byle scenarzyści nie przedobrzyli i nie wplątali go w żaden "ship" - to myślę że będzie dobrze :-)! Widzi mi się że Ten Pan to ostatnia szansa żeby rozruszać zamierający, bądź co raz bardziej zmierzający w kierunku "braziliany" (czyt. opery mydlanej rodem z Ameryki Pd.) serial...
o - (0 sekund temu)
Adria
Pierwotny



Posty: 1322
Dołączył(a):
Litry krwi: 1450

Białe piórko
Kai jest zajebisty! Ręce precz od Kaia! <3
"To byłoby zabawne, gdybym zabił ją jej własną magią, hehe. A może smutne? Nie wiem, mieszają mi się te emocje" - no jak go nie kochać, że torturuje Blondie? ;D


R.I.P. TYLER LOCKWOOD




o - (0 sekund temu)
_Ianowa_
Rada Nieumarłych



Posty: 447
Dołączył(a):
Litry krwi: 605

Białe piórko
Słaby odcinek.
Rick- od tego odcinka gościa nie lubię, serio. Co on wgl pierdzieli ? dobrze posumowane, że robi wszystko dla laski którą nie dawno poznał. Nie ważne, ile osób Kai zabiję, ważne, że Jo wyszła i go o to poprosiła. Dodatkowo tekst do Damona był żałosny.
Stefan, Caroline- słaba scena i nigdy się do nich nie przekonam, chodź jeszcze nie są parą. Wgl mnie ich scenka nie ruszyła.
Delena - słodka scena <3 spodziewałam się czegoś więcej, ale tyle dobre. Mogłaby Elena już wszystko pamiętać, chodź i tak widać, że coś między nimi jest. Chcę szczęśliwą DE w końcu <3
Biedna Bonnie, przykro się robi patrząc na nią. Niech ona wraca jak najszybciej do przyjaciół i Jeremiego :D
Kai jest fajny, zły, ciekawy. Wnosi coś do serialu. I jego teksty najlepsze !



o - (0 sekund temu)
lanfear
Wampir



Posty: 25
Dołączył(a):
Litry krwi: 915

Pewnie chodziło o jakiegoś innego Stefana czy tego Stevena (co Liz o nim mówiła) bo Caro mówi coś o umawianiu się z facetami przebranymi za Mikołaja i wynika z tego, że to ten gościu dał jej ten prezencik.
Ogólnie jak dla mnie odcinek bardzo przeciętny. Szkoda, że Kai nie zabił Rica, który jak to kiedyś napisał mój ulubiony pisarz "obraził się jak panienka której wytknięto brak cnoty". Z tego co pamiętam, to Ric jeszcze nie przeprosił za rozwalenie związku Damona z Eleną.
Bardzo przykre jest to, że nikogo oprócz Damona i Eleny nie interesuje ratowanie Bonnie, ale pewnie jak już Bonnie wróci to podziękuje za pomoc wszystkim oprócz Damona tak jak to było w 5. sezonie.
Wierzcie lub nie ale widząc pierwszą scenę promującą 6x10 pomyślałam, że Liz będzie miała raka. Przypuszczałam też że Kai porwie Elenę. Także przewidywalne to bardzo było.
Scena Caro i Stefana jak dla mnie bardzo wzruszająca - może trochę z powodów osobistych a może po prostu jestem już stara. Ogólnie cieszę się, że wprowadzili jakiś naprawdę poważny wątek jak Liz chorująca na raka.
Co do Liv, Jo i Alarica to jak zwykle banda debili uważa że są najmądrzejsi. Nie wiem na co liczy Liv kiedy Kai przejmie ich sabat. Bardzo dobrze, że Kai się uwolnił szkoda tylko, że nie zabił Rica. Ogólnie zawsze mówiłam, że Liv to mała zdradziecka franca, która po trupach do celu idzie. To ona cały czas obstawała przy tym, żeby zabić Stefana i Elenę w 5. sezonie. Aż dziwne że się popłakała zabijając tego gościa by ratować Tylera przed klątwą. Nie chodzi o to że ona chce ratować brata, ale o to, że jest taka głupia i żadne argumenty do niej nie trafiają. Chciałabym, żeby to jej brat przeżył po połączeniu, ale wiadomo, że tak nie będzie bo nie zabiorą panienki Tylerowi.
Wątek Damon i Eleny który wlecze się jak flaki z olejem też już mnie irytuje i ile jeszcze razy ona mu podziękuje za to, że on stara się ratować Bonnie?
Szkoda, że Enzo ma same debilne wątki. Widać zero pomysłu na tę postać.
Odcinek oceniam na 5 w skali 1-10.
o - (0 sekund temu)
flyhigh123
Świeżak



Posty: 230
Dołączył(a):
Litry krwi: 990

Białe piórko
Tyle spekulacji, przewidywania i nie trafiłam praktycznie NIC. Plusem jest to, że przynajmniej mnie zaskoczyli. Może zacznę od tego, co mnie wkurzało, im szybciej wyleję frustrację, tym lepiej :D

- Rick - niech go ktoś zabije, błagam. On jest beznadziejny. Dno, tragedia, dramat, żenada, trzy metry mułu, mniej niż zero, @#&^*&&&@#(@#. Damon w pakiecie ze zmartwychwstaniem dostał chyba nieograniczone pokłady cierpliwości albo też sobie coś ćpa, inaczej nie umiem wytłumaczyć jego spokoju.
- Blondaski to niezłe cwaniaki, nie ma to, jak wystawiać na śmierć własną siostrę tylko po to, żeby ocalić własne dupsko i to jeszcze na krótką metę, przecież Kai i tak ich zabije. A Tyler jeszcze im pomaga, co to ma być w ogóle?! Brak słów.
- Jo natomiast ma tyle charyzmy i wewnętrznej siły, że aż ich nie widać. Faktycznie, studia skończyła, wielkie osiągnięcie, gratuluję. I jeszcze jej wielka epicka miłość z idiotą wspomnianym w punkcie 1., którego imienia nie będę już wymawiać. DRAMAT.
- Caroline, ale tu tylko częściowo, znowu musiała stroić fochy. I jeszcze ten tekst, że "jest uprzejma", ciekawe dla kogo ostatnimi czasy, no nie wierzę.
- Matt idiota. I jego mina bliska płaczu. Bez komentarza. Zachciało mu się kozakowania, może jeszcze nowym szeryfem zostanie, skoro Liz chora.
- Zazdrośnik Enzo. Znowu bez komentarza.

Ufff, teraz plusy, kilka też było.

- Jeremy!!! Na zachętę na pierwszym miejscu, wreszcie użył mózgu, za to należy się pochwała. Ciekawe jest, że im on bardziej pokazuje swoją inteligencję, tym Matt jest głupszy (i odwrotnie). No i ładna scenka przy tej choince.
- DEFAN - cudowni są, uwielbiam <3
- Damon - bo wreszcie znalazł złoty środek, dojrzał i się ogarnął. Wnosi akcję, ma swoje ironiczne poczucie humoru, dobre relacje z bratem i jak zwykle jest najbystrzejszy z nich wszystkich. Pewnie ciężko mu żyć, gdy otaczają go praktycznie sami idioci. Głęboko współczuję.
- Delena - co prawda trochę męcząca się robi ta sytuacja, gdy Elena nie ma pamięci, ale wydaje mi się, że w ten sposób konsekwentnie dążą do tego, by ich relacja nie była już tak toksyczna.
- Kai - za całokształt. #TeamKai, niech skopie tyłki swojemu żenującemu rodzeństwu. Trzymam kciuki.
- mówiłam, że jak Caroline zostanie postawiona w jakiejś trudnej sytuacji to nauczy się trochę pokory, powoli już to widać. Tak zwyczajnie po ludzku żal mi jej. Co do wampirzej krwi leczącej raka to zakładam, że działa ona może jako coś, co znacząco przyspiesza krzepnięcie krwi i dlatego pomaga na różne rany i krwotoki? Nie wiem, nie studiuję medycyny, ale czymś się scenarzyści musieli kierować.
- retrospekcje, bo dobrze było popatrzeć na coś radosnego. Niech Bonnie już wraca, za dużo idiotów się panoszy w MF, trzeba podnieść średnią inteligencji :(

Co do Steroline się nie wypowiadam, jestem już pogodzona z losem od dawna.




"Don't you worry, brother - our bond is unbreakable"
o - (0 sekund temu)
highway_to_hell
Świeżak



Posty: 47
Dołączył(a):
Litry krwi: 885

Jasne, że choroba Liz jest wyłącznie po to, aby zbliżyć Steroida. Jemu będzie jej szkoda, trochę ją poprzytula, ona zobaczy, że Stefan jest przy niej w trudnych chwilach (na dobre i na złe jak Damon przy Elce - jak to powiedziała sama wcześniej). Zobaczcie, jeszcze celowo została wciśnięta scena, jak Caro stoi przy łóżku chorej matki i ściska w ręce prezencik od Stefana.
I głupie jest to, że po 5 sezonach wyskakują z newsem, że wampirza krew nie leczy raka. A ojciec Elki, chorobę serca małej Megan wyleczył. Poza tym, jeśli wampirza krew cudownie uzdrawia wszelkie rany, wszystko się magicznie szybko zrasta, to może taka operacja z jej użyciem byłaby już możliwa. Wycinają guza, podają krew i wszystko elegancko odrasta :P

o - (0 sekund temu)
Adria
Pierwotny



Posty: 1322
Dołączył(a):
Litry krwi: 1450

Białe piórko
Ej, serio ten wieśniacki breloczek jest od Stefana Salvatore? A Caro nosi go od lat, choć jej się nie podoba, och, wielka, epic love od 1x01, szkoda że przetykana dzikim seksem z Damonem, Mattem, Tylerem i Klausem. ;p Ja naprawdę chcę wierzyć, że to chodziło o Stevena - partnera jej ojca, ale znając życie, chodzi o Salvatore'a. ;/ Boże.

Co do medycyny - no kurde, do tej pory się nią nie przejmowali. Niech zadzwonią po Meredith, ona jest specjalistką od leczenia wampirzą krwią. Wgl wypadałoby SPRÓBOWAĆ (co im szkodzi) nakarmić Liz krwią, na pewno chwilowo by jej się polepszyło. Ale nie, drama być musi, a steroid się macać. Ohyda.


R.I.P. TYLER LOCKWOOD





 1 
 2 
3
 4 
 5 
 6 

Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 8008 ♥ Liczba tematów: 914 ● Liczba odpowiedzi: 22948 ● Nowy użytkownik: Hermiona0011
Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Nie masz konta? Zarejestruj się.
© Copyright 2014-2022 VampireDiaries.pl
Do góry - Pełna wersja serwisu
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.