Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Sezon 2 > 2 x 14 - I Love You, Goodbye
o - (0 sekund temu)
Kama
Pierwotny



Posty: 635
Dołączył(a):
Litry krwi: 5980

Białe piórko
Wasze wrażenia i ocena odcinka "I Love You, Goodbye" :)



o - (0 sekund temu)
Allie
Rada Nieumarłych



Posty: 72
Dołączył(a):
Litry krwi: 905

Jeżeli ktoś lubi oglądać serial w którym na pierwszy plan zaczynają wchodzić drugoplanowe postacie to tak, będzie dla kogoś ciekawy. Rozumiem poboczne wątki są ważne, ale kiedy te poboczne wątki są wyciągane (na kilka odcinków!) na pierwszy plan, to coś się nie zgadza.


Poza tym to wątek PIERWOTNYCH powinien być ubarwiony, a nie PIERWOTNI powinni ubarwiać. W końcu to serial o PIERWOTNYCH, a nie o wątkach pobocznych
o - (0 sekund temu)
WikLOVEwampires
Świeżak



Posty: 100
Dołączył(a):
Litry krwi: 980

Allie Chyba się nie zrozumiałyśmy. A poza tym to ja oglądam ten serial, bo go lubię i mnie ciekawi. Dlatego ja go nie krytykuję, to chyba logiczne ,a większość tutaj mam wrażenie ogląda, by mieć co krytykować. Dziękuję za uwagę.
o - (0 sekund temu)
Rowena
Potępiony



Posty: 1
Dołączył(a):
Litry krwi: 385

Odcinek trochę przynudzał. Ślub Hayley i Jacksona był pięknie zaaranżowany. Hayley dobrze zrobiła odtrącając Elijah. Przecież nie może z jednym mieszkać, a z drugim sypiać. Myślę, że to o niej dobrze świadczy. Kiedyś Klusek i tak biedaka zabije, a Elijah i Hayley są nieśmiertelni, czas pokaże. Śmierć Kola smutna – liczyłam, że bracia zabiorą go do domu. Umarł przy rodzinie, ale na paskudnej posadzce w jakimś grobowcu czy krypcie. Mam nadzieję, że pogrzeb będzie miał porządny. Chciałabym aby Davina ukatrupiła Fina.
Mała Kluseczka urocza jak jej tatuś. Dahlia nie zagraża bezpośrednio jej życiu, przecież Freya żyje i krzywda się jej nie stała. Mała jest kolejną "ratą" za narodziny pierwotnych. Ci co się sprzeciwią Dahli są zagrożeni. Freya skoro uważa, że ciocia jest czystym złem powinna się sprzymierzyć z Klausem, a nie z obłąkanym Finem.
Pocałunek chłopców mnie zniesmaczył. Był taki sztuczny- „śliski”- fuj.
o - (0 sekund temu)
Kadom93
Świeżak



Posty: 43
Dołączył(a):
Litry krwi: 2140

Odcinek całkiem spoko. Ślub trochę nudnawy i szkoda mi E, ale co zrobić. Hejli to w końcu suka jakby nie patrzeć :D
Mam jakieś takie przeczucie, że może Davinka będzie uczyć Rebekę magii. Walcząca czarownica Rebekah może być całkiem spoko i chciałbym to zobaczyć :D
o - (0 sekund temu)
Corka_Nocy
Pierwotny



Posty: 812
Dołączył(a):
Litry krwi: 340

Białe piórko
Odcinek słabszy od poprzedniego. Mocno powiało nudą. Prawie wszystkim coś odpieprzyło i prześcigali się w zapodawaniu coraz to większego bullshitu. Mam ochotę krzyczeć 2/10, ale się powstrzymam.

Kol - co to ma kurde być? W poprzednim odcinku wszystko było tak pięknie, a teraz co? Po co go w ogóle przywrócili? Żeby po kilku odcinkach umarł? I don't get it. Jeśli Kol nie wróci... Nie co ja gadam. Wróci. To jest kurcze jeden z moich ulubionych Pierwotnych. Musi wrócić! (najlepiej w dawnym ciele)
Moment, gdy Kol odchodził, by umrzeć samotnie i pojawiło się jego rodzeństwo, sprawił, że wiedziałam, że to będzie smutne pożegnanie.

Kol: I think I want to be alone for this bit.
Elijah: I'm afraid that's not an option.
Klaus: Always and forever is not just something you weasel out of, brother.

A potem:

All my life... All I ever wanted was you lot to care about me <3

Te słowa połamały moje serce na małe kawałeczki.


Finn - czyli jednak go przywrócili. Wcale nie byłam zaskoczona. Szkoda tylko, że znowu czas ekranowy będzie marnowany na pokazywanie jego gęby. Serio, daliby na wstrzymanie, ta postać jest już nudna. Umarł dwa razy i wrócił o jeden raz za dużo.

Freya - zawiodła mnie współpracując z Finnem. Niby jego zna najlepiej z całego rodzeństwa, ale przecież to jest psychol. Moja sympatia do tej postaci skończyła się zanim się dobrze zaczęła.

Hope - dziecko mnie wkurza. Serial tego typu to nie miejsce na taki wątek. Powtarzam, niech ta Dahlia już przychodzi i ją zabiera.
Trochę mi jej też szkoda, bo poznała bagniaka, a to może skutkować jakimś trwałym urazem (ewentualnie wszawicą)
BTW: jaram się, bo znalazłam podobieństwo do Srejli: obie cały czas mają otwarte gęby xd

Jackson, Hejli, Elijah to jest cyrk na kółkach. Srejli wkurwia po całości, ciągłe jej coś nie pasuje (na wyjebane w kosmos stwierdzenie, że należy do rodziny Mikaelsonów zareagowała krzywieniem mordy i durnym komentarzem), tego kocha, tamtego nie kocha, a z tym to nie jest pewna. Litości...
Jackson mdły jak flaki z olejem, zakochany wilczek.
Elijah to nie mam sił komentować. Bronił Jacksona. Serio? Zepsuć taką postać...
Na wszystkich ich scenach, wspólnych czy nie, patrzyłam na zegarek. Ślub mega nudny, gdzieś tam w głębi duszy liczyłam na akcję podobną do tej z słynnego wesela z Gry o Tron. Może przy odrobinie szczęścia panna młoda wykitowałaby jako pierwsza.

Rebekah - shut up, shut up, SHUT UP! Srejli nie jest z rodziny Mikaelson i nigdy nie będzie. I lepiej znajdź sposób na przywrócenie Kola, bo zatłukę.

Klaus - pocisnął bagniakowi, bardzo dobrze. Gdy zobaczyłam ten jego uśmieszek, bo pocałunku Srejli i Bagniaka zaczęłam zacierać ręce w nadziei, że szykuję się coś grubszego, ale Eliaszek musiał wtrącić swoje trzy gorsze.

Albo wiecie co... Jednak dam to 2/10, bo nie potrafię znaleźć żadnych plusów tego odcinka. To była totalna porażka so...

Ocena: 2/10



"I know my value. Anyone else's opinion doesn't really matter."



o - (0 sekund temu)
dejmyn
Świeżak



Posty: 136
Dołączył(a):
Litry krwi: 980

Nie powiem trochę sobie popłakałam na tym odcinku.
Biedny Elijah, serce mi się łamało jak widziałam łzy spływające po jego policzkach, gdyby Klaus wykonał swój plan to może mogliby być razem, ale Elijah jest za dobry i w życiu by na to nie pozwolił.
Kol i Davina <3
Aiden i Josh <3
Nienawidzę Finna ;/ niech on zdechnie raz a dobrze gad jeden obślizgły ;/
Biedny Kol :( jego taniec z Daviną pod gwiazdami <3 nie płakałam aż tak bardzo przy jego pierwszej śmierci,ale teraz ta mnie rozwaliła na miliony kawałeczków, cała rodzina była przy nim, nawet Klaus któremu łzy się cisnęły do oczu... mam ogromną nadzieję, że uda się go przywrócić tak jak Bex powiedziała bo inaczej chyba kogoś zadźgam.
Fajnie, że Hayley jest szczęśliwa i że wilki są zjednoczone, ale dalej mi szkoda Elijah i to bardzo, coś mi się jednak wydaję, że to szczęście nie potrwa długo i że Dahlia przybędzie prędzej niż nam się wydaje.
o - (0 sekund temu)
syl
Hybryda



Posty: 283
Dołączył(a):
Litry krwi: 2595

Białe piórko
Odcinek 7/10
Slub ze będzie było wiadomo, ale liczyłam ze Bagniak nie dożyje noc poślubnej. Ehhh no cóz, moze Eli sam go zabije ale pewnie zrobia zniego swietego i zginie w obronie Hopa przed Dhalia czy kim tam innym.

KOl szkoda go, nawet dał sie ostatnio lubic.
Elijah- no co za scena z tym płaczem, szkoda go, bo sie raz zebrał powiedziec co czuje a ta pi....nie chciał go słuchac.

Najlepsze były teksty jakie gadali do Hejli- o białej sukni, o wisiorku, o flanelowym smokingu heheh

Klaus wyglądał zabójczo cały docinek. Widać ze go Bagniak wkurwia tym ze istnieje nawet. Z Hope wygląda ładnie.

Licze na jakś wiekszą akcje z Freya i FInnem w kolenym odcinku. Freya jest po stronie Finna ale moze nabierze rozumu jeszcze.


KILL HER AND THE BABY, WHY SHOULD I CARE?!

 1 
2
 3 

Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 8008 ♥ Liczba tematów: 914 ● Liczba odpowiedzi: 22948 ● Nowy użytkownik: Hermiona0011
Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Nie masz konta? Zarejestruj się.
© Copyright 2014-2022 VampireDiaries.pl
Do góry - Pełna wersja serwisu
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.