Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Sezon 1 > Rewatch The Originals
9 lipiec 2017 o 20:39:24 - (1664 dni temu)
xxcruentumxx
Hybryda



Posty: 308
Dołączył(a): 3 lut 2016
Litry krwi: 255

Białe piórko
Hej, wątek ten będzie poświęcony rewatchowi The Originals. Zapraszamy wszystkich chętnych, nie tylko bywalców fanbase'u :)

Dyskusja nt. 1 odcinka 1 sezonu odbędzie się o godzinie 22.00 w niedzielę, tj. 9.07 :)


14 lipiec 2017 o 16:25:23 - (1659 dni temu)
Aurorarebekah
Czarownica



Posty: 571
Dołączył(a): 30 mar 2017
Litry krwi: 2390

Białe piórko
Ja już obejrzałam wczoraj, napisałam nawet posta, ale telefon mi sie zaciął i sie usunął xD też jestem za tym, żeby trzymać sie planu a jak ktoś nie obejrzy to skomentuje później. Najlepiej by było podpisywać posty, w sensie jakiego odcinka dotyczą. Wtedy wszystko bedzie ładnie poukładane i jak ktoś obejrzy 1x01 jak my bedziemy na 1x04 dajmy na to, to bedzie wiadomo o co chodzi :D
No i jakbyśmy oglądali jeden odcinek tygodniowo jednak to nie wyrobimy sie do premiery s5, wyszło by 17 miesiecy z hakiem z tego co policzyłam xd


,,It’s like you always say: If we stick together nothing can hurt us, Always and Forever.”


14 lipiec 2017 o 21:18:27 - (1659 dni temu)
Iamgonnahate
Wampir



Posty: 456
Dołączył(a): 3 gru 2016
Litry krwi: 550

Może tak być, #AuroraKalkulator, więc trzeba pomyśleć o mądrym rozdzieleniu tych postów ;p
14 lipiec 2017 o 22:45:00 - (1659 dni temu)
Aurorarebekah
Czarownica



Posty: 571
Dołączył(a): 30 mar 2017
Litry krwi: 2390

Białe piórko
Włączyłam sobie wlasnie 1x01 na Ororo i jest jeszcze nieco inny. Taki jak w TVD ale bez przerywników w MF. I na początku jest przemowa Klausa.

1x02 ,,House of the Rising Son”



Co tu dużo mówić, uwielbiam klimat NOLA! <3 Już w pierwszej scenie dostaliśmy nowoorleańską imprezkę, znowu TV on the Radio w tle <3
Pamiętam, że jak po raz pierwszy (kiedy to było...) oglądałam ten odcinek to myślałam, że ta laska która przyszła z Joshuą to jego dziewczyna xd

*Wielkie wejście Beki. Uwielbiam to ujęcie, jak wyciera twarz chusteczką patrząc w lusterko w samochodzie. Jej mina-bezcenna. Taką Rebeke jak w tym odcinku uwielbiam. Nie pierdoliła o dupie marynie czyt. wielka miłość i ciąża.

*Świetne retrosy, zresztą jak zawsze. Beka miała przystojnego tego fagasa. Kiedyś przypominał mi Paula Wesleya, ale teraz za cholerę nie wiem dlaczego. Eli cudownie się prezentował, nic dodać, nic ująć. Szkoda, że w teraźniejszości go nie było (pomijając te pare sekund w trumnie).

*Początki Marbeki (retrospekcje). Gdyby nie ta scena jak walczyli ze sobą jak był mały, to może i bym ich szipowała. Ale w takim wypadku, to sory, ale ona była przy jego wychowaniu. To jeszcze nie ten moment w którym zaczynam ich lubić. Ogólnie zawsze podobały mi sie retrosy z młodości Marcela, najbardziej te, jak Eli go uczył

*Fibs. W poprzednim odcinku prawie nic nie mówiła, wiec nie raziły mnie tak jej umiejętności aktorskie (albo raczej ich brak). W tym natomiast momentami nie wiedziałam czy mam sie śmiać, czy płakać. Teraz jesze bardziej zauważam jak rozwinęła się w ciągu tych kilku lat. Swoją drogą w TSC czy nawet H2O jakoś lepiej jej szło. Może to kwestia doboru roli. Z pozytywów: ślicznie wyglądała. Ja ogólnie jestem fanką urody Fibi, ale tutaj szczególnie mi się podobała.

*Zalążki Klamille <3 Zaczełam ich shippować w 1x03, ale już tutaj mi się podobali. Za to nigdy nie byłam fanką Marcel x Cami. Szkoda mi się zrobiło Camille jak Beka ją przydusiła, żeby zaszantażowac Marcela. Z drugiej strony fascynujące jest to, że ,,król NOLA'' tak troszczy się o ludzką dziewczyne. No matter, ja tam czekam na wujaszka Kierana.

*Podobało mi się Klayley w scenie końcowej. Zaczęli troszkę do siebie docierać. Chciał jej klimatyzacje załatwić<3 Klucha to w ogóle sam nie wie co gada. Najpierw nie chce dziecka, potem nagle chce, przydusza Hayley bo chciała ,,usunąć”, a potem puszcza bo Beka mu uświadamia, że on chce jednak. W sensie rozumiem jego zachowanie, nigdy nie spodziewał się, że może do takiej sytuacji dojść. Widać, że jest jeszcze (bo na przestrzeni sezonów się to zmieniło) niestabilny emocjonalnie. Jak to Cami mówiła? Narcystyczny paranoik?

*Podobala mi się jeszcze scena Rebeki i Hayley na tarasie (?). Jak tak siedziały razem to przypomniało mi się H2O <3 zanim jeszcze zaczęłam oglądać TO to się jaralam, że obie tam grają. Co do tej sceny, to Hayley zaplusowala u mnie, bo ukradła sztylety . Wgl jak pierwszy raz oglądałam ten odcinek to wydawała mi się ona taka biedna, niewinna, nic nie ogarniająca i co za tym idzie słodziutka. Zaznaczam, że zaczęłam oglądać TO jakoś po obejrzeniu drugiego sezonu TVD, wiec nie doszłam do momentu jej pojawienia. Jak nadrobiłam to niestety czar prysł :/

*Davina mnie wkurwiala. I tyle w jej temacie. Zaśmiałam się jak zapytała Marcela, czy Rebekah jest jedną ze starszych xd I tak epickim momentem tej postaci w s1 było to, jak nazwała Hejli żoną Klausa, ale to w drugim rozdziale dopiero. I Marceli, podwójny agent. Z jednej strony wielki przyjaciel Kluchy a z drugiej mówi Davinie, żeby znalazła sposób na zabicie pierwotnego. Oni wszyscy są siebie warci w tym momencie.

*Brak Haylijah na ogrooooomny plus. Brak samego Elijahy +/-, lubie go strasznie, ale wkurzał mnie w pilocie. Cos czuje, ze przez ten riłocz moja sympatia do niego spadnie. Oby nie! A na minus brak Vincenta oczywiście :) będę to powtarzać dopóki się nie pojawi :)

*Kocham piosenkę ze sceny końcowej, głównie jej końcówkę :) ma cos w sobie, no i super się wpasowała. Ale w TO to żadna nowość. Marcy też super. Hurricane też.






,,It’s like you always say: If we stick together nothing can hurt us, Always and Forever.”


15 lipiec 2017 o 15:22:48 - (1658 dni temu)
orydzynals
Hybryda



Posty: 312
Dołączył(a): 28 sty 2017
Litry krwi: 435

Białe piórko
Uwielbiam ten odcinek pod względem tekstów, jakie się tam pojawiły :D

Rebekah była bardzo mocnym punktem tego odcinka, uwielbiam tę scenę kiedy jedzie samochodem i wyciera sobie krew z policzka. Tak samo, gdy wchodzi do domu i mówi do Hayley "you must be the maid" XD Co do tekstów Bex to podobało mi się jeszcze jak na cmentarzu rozmawiała z Sophie:
S: Anything you do to me, you do to Hayley
R: Who?

A propos tej sceny na cmentarzu, Sophie mówiła, że bez dostępu do Przodków nie mogą uprawiać magii, dlatego nie mogą opuścić NOLA. Ja wiem, że Vincent nigdy szczególnie nie był podporządkowany Przodkom, ale po odłączeniu ich od świata żywych przecież było dużo czarownic, które nadal mogły uprawiać magię.

Podobały mi się bardzo retrospekcje w tym odcinku. Ogólnie tego retrosa, gdzie Klaus spotyka Marcela po raz pierwszy mogłabym oglądać w kółko, bo go uwielbiam. Z innych, to podobało mi się "przejście" z szermierki Bex i Marcela, gdy był malutki, do ich szermierki, gdzie już był dorosły. Fajnie to wyglądało. A jeszcze się zastanawiałam, czemu Rebekah pytała się braci, czy może przemienić Emila. No nie wiem, ja bym nie pytała XD I tutaj chyba tekst, który wygrał odcinek "If we turned every man you dropped your knickers for, then human beings would cease to exist and we'd have no bloody food" <3 Zawsze śmieszy. Klaus mi się jeszcze podobał, gdy Rebekah się obudziła po 52 latach zadaggerowania i mówiła, że Marcel by jej tego nie zrobił, na co Klaus "Oh, but he did". A no i już w retrosach w tym odcinku mamy kultową KLATĘ MARCELA <3

Lubię też tą scenę w barze KlausxMarcelxCami. Klucha to jednak podrywacz jest :D Ładnie i luźno zagrane.

Uwielbiam Klebekę w tym odcinku od samego początku aż do końca. Najbardziej podobała mi się ich scena, kiedy Klaus dusił Hayley. I to jego "See if I care" <3

Chyba zawsze będę pod wrażeniem tego, jak Klaus sobie rozbudował ten swój plan. Najbardziej zawsze mi imponowało to, że wziął sobie Josha i go szybciutko po cichaczu zahipnotyzował. Swoją drogą, na Josha można narzekać, ale wyobraźcie sobie, co by było, gdyby Marcel jednak postanowił wziąć te drugą pizdę? To dopiero by była irytująca postać. No i nie mogę się powstrzymać, żeby tego nie napisać :D "DAMN GIRL, I SAID DAAAAMN" XD Kocham ten moment, nawet szukałam tej pojedynczej sceny na yt, ale chyba tylko mnie to tak śmieszy, bo nigdzie nie mogłam znaleźć :)

Nie mogę się powstrzymać też, żeby nie napisać, że Davina już mnie wkurwia XD Marceli już jej każe znaleźć sposób na zabicie Pierwotnego, oj nieładnie Marcysiu, nieładnie. Właściwie to nie wiem po co już się tak sapie i już na szybcika chce ich zabijać.

A jeszcze ta rozmowa Bex i Hayley na tarasie o tym, jak Rebekah kocha i jednocześnie nienawidzi Klausa bardzo mi przypominała rozmowę Marcela z Hope z 4x07.

Taką dygresją jeszcze sobie napiszę, że podobał mi się bardzo makijaż Hayley, Bex i Sophie. Nie wiem czemu później zrezygnowali ze sztucznych rzęs i postawili na taki totalnie make up no make up, bo Hayley np. w s4 wyglądała często na niewyspaną po prostu, a Rebekah wyglądała jak trup. Tutaj wszystko ładnie i ogólnie bardzo mi się podobały takie naturalne rumieńce Bex i Sophie.

Nie zauważyłam nawet braku Elajdży, ups :)

Klaus przepiękny jak zawsze i będę to pisać chyba przy każdym odcinku :D

No i oczywiście soundtrack cudowny, Hurricane i Sacrilege <3





We stick together as one

17 lipiec 2017 o 15:14:04 - (1656 dni temu)
xxcruentumxx
Hybryda



Posty: 308
Dołączył(a): 3 lut 2016
Litry krwi: 255

Białe piórko
Na minus:
Davina - jak na mój gust za dużo jej widać, ale ja nie przepadam za nią :P Więc wiecie. W sezonie IV też było jej za dużo, chociaż pojawiła raz czy tam dwa razy :D

Bezsprzecznie moją ulubioną sceną jest ta, gdzie Beka wybija wszystkich niedoszłych morderców Hejli, a ta tylko oblewa jednego gościa tojadem i potem gada jaka to ona nie jest super duper, bo walczyła za swoje dziecko... AHA, no spoko. Nie mam nic więcej do powiedzenia w tym temacie.

Nie mogę zapomnieć o tej patologicznej relacji pomiędzy Rebeką a Marcelem. Czyż to nie zakrawa o swego rodzaju kazirodztwo?? Już nie wspomnę tutaj o pedofili :)

Pojawia się i Joshua :) W końcu Davina będzie miała frienda dla siebie, a nie tylko siedzenie na strychu. Takie trochę smutne życie ma.
Ja rozumiem, że Marceli życie jej uratował, ale ile można słuchać się umarlaka i siedzieć w zamknięciu, sfiksować można. Chociaż... może sfiksowała jednak, nikt tam normalny w końcu nie jest :)

Plus we fryzurze Klausa jest taki, że nie ma tego odnóża tarantuli na głowie aka loczka, co zawsze mnie odrzucał :P

I jeszcze raz muszę wspomnieć, podoba mi się fryz i ogólnie to w jaki sposób nosiła Hejli przed ciążą.




18 lipiec 2017 o 5:53:54 - (1655 dni temu)
Aurorarebekah
Czarownica



Posty: 571
Dołączył(a): 30 mar 2017
Litry krwi: 2390

Białe piórko

1x03 ,,Tangled Up In Blue”



Zabierzcie tą suke Agnes bo nie wytrzymam dłużej, była na ekranie może z minutę, a już zdążyła mnie niemiłosiernie wkurwić. Dobrze jej Sophie powiedziała : ,,Ja chociaż coś robię”, bo ta tylko stoi w tym swoim cygańskim wdzianku i obnosi się tym jaka to ona jest wielka, w końcu jest tą ,,starszą”, czy jak oni to nazywali. Królowa się znalazła. Nie ważne, przejdźmy do odcinka.

*W TO zawsze muzyka jest dobrana idealnie, ale w tym odcinku przeszli samych siebie. ,,Long Way From Home” i ,,I need you baby” to jedne z tych piosenek które lubie puszczać sobie w nocy na słuchawkach i przy nich zasypiać, uspokajają mnie, ,,Marcy” to wgl jedna z moich ulubionych piosenek w serialu, pierwsza w której bezgranicznie się zakochałam, RAIGN jak zwykle perfekcja, ,,Grow” w mojej ukochanej scenie Klamille, piękna, chociaż wole wersje z Tomem Odellem. Nawet ,,Brats” lubie sobie czasem posłuchać.

*Klimat NOLA-nic dodać, nic ująć. Ten bal to w 100% moje klimaty, te wszystkie maski, akrobaci, nawet klaun się znalazł. Wybrałabym się kiedyś chętnie na takie coś. Wejście Beki i Klausa to jedna z moich ulubionych scen w serialu, nie potrafię tego nawet wyjaśnić. Piękna Cami w stroju aniołka. Klaus już wtedy się o nią martwił, mimo, ze prawie w ogóle jej nie znał. Te ich zalotne spojrzenia, mówcie co chcecie, ale ja czułam chemię miedzy nimi. ,,Nie daj się zwieść kochanie, jestem diabłem w przebraniu” kultowy cytat z TO:) ich scena w barze, aaaa. Nie No bez kitu, prawie się pocałowali. Nie będę się rozdrabniać, w tym momencie w którym Klaus powiedział ,,dobrze mnie zrozumiałaś, po prostu każdy ma swoją rolę do odegrania” zaczęłam ich shippować całym swoim serduszkiem:) chyba nazwanie ich moim stp (second true paring XD) będzie okej

*Pierwsze pojawienie się Bagniaka zostawię bez komentarza:) Mało było Hejli, to na plus, chociaż jak nic nie mówi to jej gra aż tak mnie nie razi. Ładnie wyglądała. Rozbawiło mnie, jak wybierała języki w translatorze, i wzięła czeski, przecież to ma się nijak do tych słów. Rozumiem, ze tam nie znają takich języków, ale z naszej strony to zabawnie wyglada.

*Klusek się ładnie uśmiechał. Zwróciłam na to szczególną uwagę. Ogolnie ładnie wyglądał. Marcyśka tez się niezłe prezentował w tym garniturku. Fajnie wyglądał jak pokazali jego odbicie w lustrze na początku.

*Uciszyli Tieriego i dobrze, irytujący zapychacz. Zero asertywności, stał i się patrzał przed siebie. Ale dziewczynę miał słodziutką.

*Beczka kocha Marcela, widać. On ją też, ta scena jak przywarł ją do ściany. Tylko czekać na jakieś dzikie seksy (1x06, to wlasnie są minosy riłoczy). W sumie to nie wiem, po co on sobie łeb Cami zawraca, chyba chce odwrócić swoją uwagę, jak potem z Voronową, z tą różnicą, że Cami nie jest taka łatwa.

*Lubie postać Sophie coraz bardziej. Zwracam na nią szczególną uwagę podczas tego riłoczu. Ma potencjał, nie wiem, dlaczego wyjebali ją z głównej obsady po 13 odcinkach. Mogli się Daviny zamiast niej pozbyć. No wlasnie, Davina. Nie mam pytań, to jak groziła Marcelowi było po prostu śmieszne i zarazem żałosne. Stoi taka wyprostowana, pewna siebie. Pamietam, że podobała mi się w s1 w scenach z Elijahą z 1x05, zobaczymy, czy teraz będę miała podobne odczucia, bo tak negatywnie Daviny nie odbierałam jeszcze nigdy.

*Brakowało mi retrosów, świetne były w poprzednich odcinkach. A, i w ogóle zapomniałam k Elijahy. W poprzednim odcinku odczuwałam jego nieobecność a teraz zero. A, i zapomniałabym: na minus brak Vincenta:)


,,It’s like you always say: If we stick together nothing can hurt us, Always and Forever.”


19 lipiec 2017 o 1:30:28 - (1655 dni temu)
orydzynals
Hybryda



Posty: 312
Dołączył(a): 28 sty 2017
Litry krwi: 435

Białe piórko

1x03 - Tangled Up In Blue



Zacznę od tego, że znowu nie zwróciłam uwagi na to, że nie było Eliaszka. A tak w ogóle to te voice overy mnie już trochę drażnią.

Plan Klausa jest zajebisty, ale jednak szkoda mi w tym odcinku było Thierry'ego strasznie, on ma taką poczciwą twarz >:( A CMD zawsze mnie śmieszy jak próbuje zagrać wkurwienie, chyba zbyt sympatyczny z niego facet, żeby się denerwować, dlatego zawsze tak sztywno i komicznie mu to wychodzi.

Zgadzam się z przedmówczynią, że Klaus się pięknie uśmiechał w tym odcinku. Ja uwielbiam ten jego zawadiacki uśmieszek i tutaj miałam go duuuużo dużo! :D W ogóle prezentował się fantastycznie, schrupałabym *.* Chyba najlepszy odcinek dla niego pod względem tego, jak wyglądał.

Cała otoczka tego balu na plus, te wszystkie przebrania, klimacik i muzyka cudowne. Jak oglądałam, to przy każdej piosence myślałam "KOCHAM TĘ PIOSENKĘ". Pamiętam jak wbrew wszystkim opiniom koleżanek zaczęłam oglądać TO i przy tym odcinku, kiedy usłyszałam Lanę, wiedziałam, że to ja miałam rację odnośnie tego serialu :D Ogólnie pamiętam, że już na tym etapie (szybciutko) byłam wkręcona.

@aurorarebekah co do Marcela w garniaku - "Damn, I do look good in a suit" :D

Ten odcinek jest też piękny pod względem tego, że ja tu widzę już takie urocze zalążki Klamille. Ich scena w barze po wyjściu z wixy <3 Ja też uważam, że mieli chemię, może nie jakąś urywającą mi poślady, ale taką właśnie idealnie w punkt.

Poza tym to ja tu już widzę też delikatne zalążki Klayley, w sumie w poprzednim odcinku już było widać. I mi się to podoba.

Nie byłam świadoma, że Dżekson już w tym odcinku miał swój debiut XD Jak zobaczyłam tego wilczka, to się srogo uśmiałam.

Davina - o jezu, to, jakie ona miny robiła, jak wyczuwała magię Katie i jak chciała "pomóc" Marcelowi i jego wampirom XDDDDDDDDDDDDDDDDD Ja nie mogę, no zajebiste XD I to jak się pod koniec odcinka stawiała. Właśnie tak zapamiętałam naszą kochaną Davinkę. W sumie nic dziwnego, bo niestety jest taka przemądrzała i wszystko wie najlepiej cały czas.

Co do Sophie - podobała mi się scena, gdzie Klaus jebnął w stół, żeby jej przetłumaczyć swój plan. Ja ją lubię ogólnie i śmiesznie się oglądało scenę, jak chciała przekonać Katie, żeby ratowała Thierrego. Widziałam to skrępowanie i dylemat w jej twarzy i słyszałam to w jej głosie.

A co do innych czarownic, to mnie tam najbardziej wkurza Sabine. A może Celeste? :) Nieważne, nie mogę typiary.

Rebekah jak dla mnie stłumiona w tym odcinku przez innych. Poprzedni odcinek był jej, a tutaj niespecjalnie nawet zwracałam na nią uwagę. Pewnie dlatego, że nie mogłam się przestać gapić na Klausa :)

No i końcowa scena, jak Hejli szuka tego zdania w translatorze to hicior. Jeszcze te dramatyczne zbliżenia na ekran XDDDDDD






We stick together as one


 1 
2
 3 

Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 7970 ♥ Liczba tematów: 914 ● Liczba odpowiedzi: 22948 ● Nowy użytkownik: annaklara
Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Nie masz konta? Zarejestruj się.
© Copyright 2014-2022 VampireDiaries.pl
Do góry - Pełna wersja serwisu
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.