Forum Vampire Diaries & The Originals

Lokalizacja: Forum > Sezon 1 > 1x07 (uwaga, spoilery!)
17 grudzień 2018 o 8:51:24 - (1137 dni temu)
black_bird80
Wampir



Posty: 128
Dołączył(a): 25 maj 2017
Litry krwi: 185

Białe piórko
...




17 grudzień 2018 o 10:21:42 - (1137 dni temu)
Remember_Klabekah
Świeżak



Posty: 99
Dołączył(a): 14 cze 2018
Litry krwi: 0

Największy plus odcinka? Brak bliźniaczek i małe wspomnienie o Klausie. "Twój ojciec nad tobą czuwa. Umarł z miłością w sercu i nigdy nie żałował swojej decyzji. Ale nie osiągnie spokoju dopóki ty go nie osiągniesz. Powodzenia" to pierwszy cytat, który od biedy nadaje się, żeby go zapamiętać. Alarick to zajebisty nauczyciel skoro jego uczniowie wiedzą, że pije i to całkiem sporo. Ciekawe co robi z butelkami w razie niezapowiedzianych kontroli z kuratorium i ile razy Hope widziała go pijanego, że doskonale wiedziała gdzie tych butelek szukać. Swoją drogą dobrze mu nagadała, przynajmniej raz usłyszał prawdę. Tylko czemu ustami dziewuchy, która gdy raz dokona przez przypadek progresu natychmiast się cofa o sto kroków? Te jej popiskiwanie, pseudo płacze itp- śmiałam się jak głupia. MG jako potężny wampir. O ja pierdolę, przepraszam za wyrażenie, ale po prostu dla mnie niepojęte. Stefek na zwierzęcej diecie nie mógł ulżyć Jerowi po śmierci Vicki i nikogo zahipnotyzować, za to MG świetnie sobie radzi z jakąś Nekromantą czy jak to tam leciało. Brzmi jak tytuł kiepskawego horroru klasy Z. Hope w tym odcinku swoją drogą wygląda naprawdę koszmarnie. Jest jakaś opuchnięta na twarzy, ta fryzura jak zwykle spłaszcza jej głowę, makijażystka miała chyba deficyt na eyeliner a garderobę chyba celowo znów dobrali tak, żeby wzmocnić jej gabaryty czterokrotnie. Nic dziwnego, że Raphael jeszcze nie dostrzegł w niej kobiety xd Swoją drogą ich relacja jest chyba jedyną, którą prowadzą w miarę naturalnym torem. Nekromanta mocno śmieszny. Jeżeli miał dodać nutkę humoru a przy tym wyjaśnić więcej na temat pochodzenia potworów i tego całego Malivore czy jak to tam szło to niestety nie osiągnięto zamierzonego efektu. Ten strach na wróble był po prostu żałosny i wywołał we mnie nic innego jak zażenowanie. A co do Malivore to tak się produkował a ja dalej nie wiem o co chodzi xD Powrót Cassie był zaskoczeniem... Ale o tyle, że nie było jej w zwiastunie, więc siłą rzeczy się jej nie spodziewałam ;D I przepraszam najmocniej, ale jakie pół życia Hope spędziła w Nowym Orleanie? Aż mi się ponownie na śmiech zebrało. Pierwsze osiem miesięcy spędziła z Rebeką poza domem. Potem faktycznie rok w NO z rodzicami, ale Klaus popadł w niewolę gdy miała dwa lata i przez 5 lat podróżowała z Hayley szukając sposobu, by odzyskać rodzinę. Mając 7 lat po raz pierwszy zawitała do domu, ale nie trwało to długo, bo już kilka miesięcy później wysłali ją do szkoły. Może jestem głupia albo słaba z matmy, ale powiedzmy 1,5 roku w odniesieniu do 17 lat życia to dalej nie jest nawet znacząca część, o której warto wspominać. Julie już chyba sama nie wie co pierdoli. Udowadnia to w tym odcinku wielokrotnie. Hope miała być najpotężniejszą czarownicą wszechczasów, ale znów okazała się jedynie bezbronną dziewczynką w szponach strachu. Nie wiem ile jeszcze zniosę. Tak się cieszyłam, że się Landona-Cieple-Kluchy pozbyli a już Julie do niego zatęskniła. Gdy Hope powiedziała, że Landon ma kłopoty zrobiłam mentalnego facepalma. Kiedy Landon nie miał kłopotów? Hahaha Żenujące. Swoją drogą czy ta bransoletka wam też przypomina plastikową zabawkę z jakiejś gazetki dla dziewczynek o nastoletnich agentach? I wreszcie moja ukochana scena czyli to laboratorium, zbliżenie na gluta, który chyba miał być błotem pochłaniającym sztylet i zdjęcie matki Landona, które ten dostał do Hope. No naprawdę dramaturgia na najwyższym poziomie. Chyba miało mnie to zaciekawić na tyle, żebym się nie mogła doczekać następnego odcinka, tak? Chyba nie załapałam aluzji hahahaha Efekty specjalne gorsze niż w najtańszym filmie ze stajni Disneya a emocje jak u babci na imieninach. A jeżeli ta metafora nie jest wam bliska to mam pytanie. Ogladaliście może taki serial jak Sarah Jane na Cartoon Network? Legacies chyba się tym inspirowało a przy tym prezentuje o wiele niższy poziom fabularno-techniczno-aktorski. Chyba niżej się upaść nie da. Mam wrażenie jakbym oglądała parodię fanowską. Legacies nie leżało nawet obok 5 sezonu TO i 8 sezonu TVD, nie wspominając o cudownych pierwszych trzech sezonów obu seriali z szacunku do tych wspaniałych produkcji. Gdyby na filmwebie istniała ocena poniżej zera oceniłabym serial na minus 20- szczyt żenady i rozczarowania. Nie wiem czy będę w stanie obejrzeć kolejne odcinki. Marzę, żeby tylko nie dostali zielonego światła na kolejny sezon. I żeby wreszcie ktoś oskarżył Julie i całą stację o plagiat. Może porażka za porażką uświadomiła by im wszystkim gdzie popełniają błąd.
17 grudzień 2018 o 16:32:05 - (1137 dni temu)
Nynaeve
Nocny Łowca



Posty: 457
Dołączył(a): 13 sty 2015
Litry krwi: 22040

Białe piórko
Mnie się odcinek w miarę podobał, gdyby nie te piskliwe krzyki Hope. Ten cały Nekromanta jako taka przerysowana do granic postać był całkiem fajny i zabawny. I to jak zabawił się kosztem Nołpa też było dobre. Nołp ma jeden plus za to, że wygarnęła Alaricowi, żeby nie udawał jej ojca, bo nim nie jest. A to, że Ric pije to wszyscy wiedzą w tej szkole, bo już w 5 sezonie TO Hope i Roman o tym gadali w pierwszym odcinku.
Nie mam nic przeciwko przyjaźni Hope i Rafaela, ale nie wiem skąd się ta przyjaźń wzięła.
Co do samego Malivore to z tego co zrozumiałam tam są uwięzione jakieś stwory nadnaturalnego pochodzenia, które są uważane za mityczne. I oczywiście do tej pory nikt o tym nie wiedział ani Qetsiyah, ani Silas, ani nawet diabeł. Plec zniszczyła wszystkie "drugie strony" i potrzebowała kolejnej to sobie po prostu ją stworzyła. Jak wszystko co jest jej nagle potrzebne, a nie ma prawa istnieć.
Teraz już wiadomo dlaczego Plec tak się napaliła, żeby namówić Kat Graham na gościnny występ. Ewidentnie chciała mieć wiedźmę Bennett pod ręką, ale się nie udało.
Co mnie najbardziej wkurwiało w tym odcinku to robienie z Kaleba i MG nędznych podróbek Damona i Stefana. Ten cały Kaleb nawet walił tekstami Damona o tym, żeby MG wybrał sobie posiłek. Żenada. A tak w ogóle to z tego co pamiętam to Caro pije ludzką krew z torebek to czemu niby te wampiry ze szkoły mają się żywić krwią zwierząt?
A tak btw to "Legacies" jest bardzo chwalone w recenzjach na naekranie.pl








17 grudzień 2018 o 17:10:36 - (1137 dni temu)
Remember_Klabekah
Świeżak



Posty: 99
Dołączył(a): 14 cze 2018
Litry krwi: 0

Recenzje pewnie pisały płytkie gimnazjalistki z problemami emocjonalnymi. W tej chwili już nic mnie nie zdziwi.
By the way czy jestem jedyną, której ten odcinek najmniej podobał się z całej serii? Nie żeby jakiś był dobry, bo każdy mnie śmieszy w ten czy inny sposób i wszystkie mnie nudzą. A jednak ten konkretny mój mózg wymazał zaraz po obejrzeniu. Niby wiem co się działo... A jednak gdyby mnie ktoś teraz wypytał o szczegóły nie umiałabym nic odtworzyć. Nekromanta był tak żałosny, że chyba zwyczajnie zadziałał na mnie jak hipnoza Marcela na Elijah. Brakuje już skali na kompasie absurdu jakim naszpikowali ten tani produkt. Taka moja opinia. Kolejnego odcinka raczej nie obejrzę.
17 grudzień 2018 o 17:25:09 - (1137 dni temu)
Nynaeve
Nocny Łowca



Posty: 457
Dołączył(a): 13 sty 2015
Litry krwi: 22040

Białe piórko
No niestety, ale te recenzje akurat piszę jeden z głównych administratorów strony. Mnie też bardzo dziwi, że tak chwali ten serial.








17 grudzień 2018 o 18:10:02 - (1137 dni temu)
Remember_Klabekah
Świeżak



Posty: 99
Dołączył(a): 14 cze 2018
Litry krwi: 0

Mnie jeszcze rozbawiła ta "vampire face" MG. Czy to zawsze tak żałośnie wyglądało czy po prostu Julie postanowiła sparodiować własne twory?
17 grudzień 2018 o 18:42:43 - (1137 dni temu)
Nynaeve
Nocny Łowca



Posty: 457
Dołączył(a): 13 sty 2015
Litry krwi: 22040

Białe piórko
Z MG to jest taki wampir jak z koziej dupy trąba.
I jeszcze ten tekst o tym jakie wampiry zostają rozpruwaczami: słabe, cierpiące na natręctwa i coś tam jeszcze. Sorry Stefan :/








17 grudzień 2018 o 19:40:15 - (1137 dni temu)
Remember_Klabekah
Świeżak



Posty: 99
Dołączył(a): 14 cze 2018
Litry krwi: 0

Dorian jako wampirzy psychiatra- mistrzostwo świata. Jeszcze jeden absurd sobie przypomniałam. Alarick do niego dzwoni, mówi, że Hope może mieć kłopoty, daje do zrozumienia, że to poważne i że może zagrażać życiu dziewczyny. A co Dorian na to? "Sorry stary, mam dzisiaj wolne. Uratujemy ja jutro o ile jeszcze będzie dychać" XD

1
 2 
 3 
 4 

Dodaj odpowiedź:


Aktualnie Online
Aktualnie serwis przegląda 0 zalogowanych użytkowników, wśród nich są:
Brak zalogowanych.


Statystyki
Liczba użytkowników: 7969 ♥ Liczba tematów: 914 ● Liczba odpowiedzi: 22948 ● Nowy użytkownik: ikea2666
Mój profil
Nazwa użytkownika:


Hasło:




Nie masz konta? Zarejestruj się.
© Copyright 2014-2022 VampireDiaries.pl
Do góry - Pełna wersja serwisu
Ta strona używa ciasteczek (cookies) i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie i zarządzanie, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.